Tytuł: Forum serwisu LosyZiemi.pl :: Odczuwanie burz geomagnetycznych

Dodane przez wibi dnia 08-04-2017 22:17
#1

Przez ostatnie kilka lat mieliśmy na Forum grupę, która opisywała swoje spostrzeżenia w czasie występowania burz geomagnetycznych i jonosferycznych. Grupa w 2013 roku liczyła ponad 70 osób i istniała do 2016 roku.

Postanowiliśmy stworzyć nową grupę, która będzie liczyła maksymalnie 100 osób.

Burze geomagnetyczne i jonosferyczne, to ogólnie mówiąc drgania ziemskiego pola geomagnetycznego w trzech osiach.
W trakcie burz geomagnetycznych występują zakłócenia w działaniu urządzeń wykorzystujących komunikację radiową, czyli telefony i smartfony, GSM, TV naziemna i satelitarna, lokalne WiFi, GPS, itp.
Zakłócenia i problemy występują głównie w przypadku, gdy dane urządzenie nadawczo-odbiorcze jest na pograniczu zasięgu nadajnika.

W czasie burz jonosferycznych, które pojawiają się przed burzami geomagnetycznymi i trwają wraz z nimi, dość często występuje u ludzi szum uszny, bóle głowy, bóle stawów, kręgosłupa i inne dolegliwości.
Ludzie są poddenerwowani, inni agresywni, wzrasta wtedy ilość udarów mózgu, zawałów serca, wypadków drogowych, itd.
Bardzo często w czasie burz geomagnetycznych ujawniają się niezrównoważone osoby, które atakują i zabijają innych.

Burza jonosferyczna spowodowana jest wysokoenergetycznymi elektronami, które emitowane są z dziur koronalnych i plam słonecznych. Występują również w trakcie zaburzeń ziemskiego pola magnetycznego.
Elektrony trafiają do jonosfery poprzez pasy Van Allena, następnie gromadzone są tam. Jonosfera rozszerzając się, generuje drgania magnetyczne.

W trakcie silnych burz geomagnetycznych, występują zazwyczaj drobne i płytkie wstrząsy sejsmiczne, a krótko po burzach geomagnetycznych silne trzęsienia ziemi.

Wszystko zależy od energii danej burzy i wielkości skoków, czyli gwałtownego narastania lub opadania energii drgań magnetycznych.

W trakcie burz geomagnetycznych można obserwować podnoszenie się poziomu lawy w aktywnych wulkanach jakim jest np. wulkan Kilauea na Hawajach oraz silne erupcje piroklastyczne jakie występują np. w wulkanach Popocatépetl i Colima w Meksyku lub przy silniejszych i dłuższych burzach GM wulkan Etna we Włoszech.

Po burzach geomagnetycznych występuje zazwyczaj zmiana pogody poprzez gwałtowne przesuwanie się wiru polarnego.

W tym wątku zajmiemy się odczuwaniem burz geomagnetycznych i jonosferycznych przez ludzi.

Obserwujcie swoje samopoczucie, nastawienie emocjonalne i całe otoczenie od niedzieli, 9 kwietnia do czwartku 14 kwietnia, ze szczytem we wtorek i w środę. Kolejne od 15 do 17 kwietnia, ze szczytem w niedzielę, 16 kwietnia.

09.04 - początek
10.04
11.04 - szczyt
12.04 - szczyt

13.04
14.04 - zakończenie
15.04 - początek 2
16.04 - szczyt 2
17.04 - zakończenie 2

Zwracajcie uwagę w tym czasie na ilość karetek na sygnale, jakie będą jeździły do ludzi i do wypadków.
Starsze osoby niech obserwują w tym czasie swoje ciśnienie.

Czekam na Wasze wnioski, jakie będą z tej obserwacji.

Dodane przez wibi dnia 08-04-2017 23:32
#2

Wiele osób w godzinach wieczornych powinno słyszeć średnio intensywny szum uszny, który od dwóch dni występuje wieczorami na tym poziomie.

Wkrótce wystąpi pierwsze zaburzenie pola geomagnetycznego i zjawisko to powinno utrzymywać się na średnim i momentami wysokim poziomie.

Rejestrujcie się na Forum i piszcie swoje spostrzeżenia.
Rejestracja: http://forum.losy...tracja.php

Dodane przez wibi dnia 09-04-2017 19:52
#3

W godzinach wieczornych powinien nasilić się szum uszny.
Piszcie własne spostrzeżenia.

Dodane przez xena dnia 09-04-2017 22:01
#4

Owszem, szum nasilił się wieczorem, ale ku mojemu zdziwieniu dziś mniej go odczuwam, niż wczoraj. Także "pulsowanie" otoczenia jest trochę słabsze i jakby nieco zmienił się jego kierunek. Po wczorajszym przypływie energii, teraz czuję się raczej wypompowana i senna.
Sny ostatniej nocy były podobnie wyraziste jak poprzednio i dobrze zapamiętane. Noc krótka - obudziłam się bez budzika po niecałych 4 godzinach, zupełnie wypoczęta. Może stąd to wieczorne zmęczenie i ból oczu, który utrudnia czytanie i patrzenie w ekran.

Dodane przez wibi dnia 09-04-2017 23:32
#5

Moc burzy geomagnetycznej - ostatnie 24h.
s14.postimg.org/wi2hstzel/Moc_burzy_geomagnetycznej_2017.04.09_-_24h.jpg

Edytowane przez wibi dnia 01-01-1970 01:00

Dodane przez xena dnia 10-04-2017 19:56
#6

Patrzę na wczorajszy wykres i widzę wyraźnie, że spadki mocy pokrywają się z narastającym uczuciem senności . Nie lubię spadków.
W nocy mimo zmęczenia, budziłam się równo co godzinę, wstawałam, podchodziłam do okna i myślałam, czy warto położyć się znowu. Kładłam się i w kółko odtwarzał się ten sam natrętny sen.
Dziś od rana nerwy - zaczęło się od telefonu wściekłego szefa. Na szczęście, zanim dojechał do pracy, poszedł po rozum do głowy i opamiętał się - awantura, która wisiała w powietrzu jakoś ucichła. Ale rozdrażnienie pozostało.
Teraz dominuje zmęczenie, ból oczu, ucisk w skroniach i czole, od czasu do czasu ukłucia. W tle miarowego szumu - głuche dudnienie. I znowu czuję pulsowanie otoczenia. Ciekawa jestem, ile osób odbiera tę burzę podobnie jak ja?
U męża w pracy również panowało dzisiaj ogólne rozdrażnienie, wszyscy czepiali się byle czego. Wrócił do domu naładowany jak chmura gradowa. Teraz włączył wiadomości i... ładuje się dalej.

Edytowane przez xena dnia 01-01-1970 01:00

Dodane przez wibi dnia 10-04-2017 22:22
#7

To od naszej czytelniczki, która pozwoliła tą wiadomość wkleić na Forum.

Witam serdecznie.
Jestem osobą która od dziecka fatalnie reaguje na zmiany pola magnetycznego.To nie tylko złe samopoczucie to także wiele dziwnych rzeczy które się zdarzają gdy to pole jest silne, fizyczne - psychiczne dolegliwości w chwili nasilenia to np niemożność rozmowy i przebywania w pobliżu urządzeń na które też ma to wpływ...nazywam to kopaniem, zawieszaniem sie odbiorem szumów itd.

Z moich wieloletnich obserwacji mogłabym to opisać, ale dzisiaj to skrót.itp.. Niestety w ostatnim czasie jest nasilenie które powoduje wręcz fizyczny ból i szumy, drętwienia, itp trwa to od lat specjalnie w trakcie nasilania się tych zjawisk odkryłam Losy Ziemi, zaglądałam na stronę w chwilach kiedy czułam, że coś zaczyna się dziać, pomagało mi to nie wpadać w panikę i nie np wzywać pogotowia bo dochodzą do tego jeszcze dolegliwości typu arytmia serca...i .strach to coś co w tym przypadku jeszcze nakręca te zjawiska.

Obserwuje je i żyję z nimi od wielu lat .Nauczyłam się funkcjonować i obserwować. Losy ziemi mi w tym pomagały, a zwłaszcza że mogłam zaglądnąć i widzieć czy znowu są jakieś komunikaty i pozostawałam anonimowa, teraz kiedy nadeszły zmiany, mogę chociaż napisać o tym. I dziękuję za to, że mogłam tam zerkać, a dzisiaj że mogę napisać i potwierdzić iż zmiany tam na słońcu mają ogromny wpływ na nas tu na ziemi i że powinniśmy mieć tego świadomość, obserwować, i dzielić się obserwacjami by móc zapobiegać wielu niedobrym zjawiskom, które wtedy się nasilają.

Jeśli ktoś jest tym zainteresowany mogę opisać moje obserwacje bardziej szczegółowo dotyczą one nie tylko mnie samej, ale też ludzi obok, zwierzęta domowe itp.

Pozdrawiam Ewa S .

Edytowane przez wibi dnia 01-01-1970 01:00

Dodane przez wibi dnia 10-04-2017 22:24
#8

Powinny powoli pojawiać się modulacje częstotliwościowe w szumach, a sam szum nasili się.

Edytowane przez wibi dnia 01-01-1970 01:00

Dodane przez wibi dnia 11-04-2017 16:42
#9

Jak nie ma chętnych do pisania w temacie publicznym, to temat ten ukryjemy, a kontynuować będziemy jak wcześniej.
Sporo osób pisze do mnie na Facebooku i PW na Forum.

Moi drodzy, jeśli chcecie mieć ten temat, to zacznijcie tu pisać.

Dodane przez pietro dnia 11-04-2017 16:58
#10

Cześć, ja zaobserwowałem wczoraj spore poruszenie-aktywność u ludzi wokół jak i u siebie, biorąc pod uwagę stan w jakim ostatnio się znajduje, nazwał bym wczorajszy stan lekko-euforyczny Smile za to dziś w raz ze zmianą pogody, dół, ociężałość, pustka, zmęczenie...

Dodane przez wibi dnia 11-04-2017 20:31
#11

Moc burzy geomagnetycznej - ostatnie 72h.

s30.postimg.org/j71827ha5/Moc_burzy_geomagnetycznej_2017.04.11_-_72h.jpg

Dodane przez burachmura dnia 11-04-2017 21:21
#12

Witam, specjalnie się zalogowałam żeby przytoczyć moje spostrzeżenia. Od kilku lat śledzę w sieci wiadomości na temat burz słonecznych, aktywnych regionów i rozbłysków. Dawno już dostrzegłam zmiany samopoczucia podczas lub bezpośrednio po większych rozbłyskach. Szukałam też informacji, które potwierdziłyby zmienione samopoczucie i dolegliwości, lecz może za słabo szukałam, ale nic konkretnego nie znalazłam, same pierdu-pierdu, że samopoczucie zmienia się podobnie jak podczas zmiany pogody. Uważam, że jest inaczej. ZMiany są inne. Ok. lutego - marca 2013 - zima była sroga i dawała się wszystkim we znaki - większość ze zniecierpliwieniem wyczekiwała wiosny. I na to wszystko, dodatkowo pewnego dnia odczułam potworne przygnębienie, lęk, smutek, bezsens, po prostu czarna dupa. Zastanawiałam się nawet nad zasięgnięciem porady psychiatry. Pomyślałam wtedy sobie - oho, być może to tylko znowu jakaś burza na słońcu? Zajrzałam w internet i okazało się, że 1-2 dni wcześniej miał miejsce potężny, jak na ówczesną aktywność, rozbłysk. Dla mnie jest to dowód, że aktywność słoneczna ma wpływ na samopoczucie, dlatego, że w pierwszej kolejności odczułam zmiany, a dopiero później znalazłam informację, że był rozbłysk. W odwrotnym przypadku mogłabym się zasugerować i mieć jakiś efekt placebo. Od tamtego czasu staram się obserwować siebie i gdy "to" odczuwam, w przeważającej większości przypadków pokrywa się z aktywnością słoneczną. Bardzo nie lubię tego uczucia, nawet wolę nie oglądać zórz jak mam się tak męczyć. (i tak ich nie widzę stąd, gdzie mieszkam hehe). Zauważyłam że współpracownicy są nerwowi, popadają w jakieś paranoje, lecz nie każdy reaguje tak samo. Uważam, że aktywność słoneczna odkrywa pewne cechy, które już mamy. Melancholik (czyli ja) popada w rozpacz i czarnowidztwo, nerwus się denerwuje, krzykacz krzyczy itd. Wydobywa głęboko ukryte patologie osobowości. Ja mam skłonności depresyjne, lecz na co dzień tych skłonności nie doświadczam, jedynie w chwilach choroby, stresu, zdarzeń losowych itd. Nie zauważyłam korelacji między samopoczuciem fizycznym, no, może lekka senność i wycofanie. Zazwyczaj jestem zdrowa, lecz niekiedy aktywność słońca przypada na czas np. przeziębienia, wtedy normalne, że czuję się gorzej, ale nie zaobserwowałam bezpośrednio przełożenia na stan zdrowia fizycznego.
9-04 - przeziębienie - nie ma zmian samopoczucia psychicznego, koszmarne sny w nocy
10-04 - przeziębienie się cofa - poczucie niemożności wykonania zadań w pracy (pracuję ciężko cały dzień, a efekty mizerne) wieczorem bóle pleców to cofające się przeziębienie
11-04 - od rana fizycznie ok, za to psychicznie - moja znienawidzona "czarna dupa". Lęk o przyszłość, czarne scenariusze wydarzeń (tylko w mojej głowie) poczucie zagrożenia i nadchodzącej klęski, jak ciemna mgła na mózgu. Po południu lepiej, praca bardziej efektywna niż wczoraj ale nadal mnie nie zachwyca. Nie mam chęci iść poćwiczyć, chociaż planowałam, leżę w pościeli z herbatą.
Dodam, że nigdy nie słyszałam szumów, jak przedmówcy.

Dodane przez kristoffpl dnia 11-04-2017 21:22
#13

Witam ja od paru dni czuję się jak struty,ogólne rozdrażnienie przechodzące hmm w złość, zmęczenie . Ból głowy (myślenie sprawia ból fizyczny Smile ). Ciężko coś z siebie wykrzesać pozytywnego. Wszystko na zasadzie bo muszę. Nie ruszać nie dotykać.
A jutro na cały dzień do pracy :/.

Dodane przez wibi dnia 11-04-2017 21:41
#14

Uważam, że aktywność słoneczna odkrywa pewne cechy, które już mamy. Melancholik (czyli ja) popada w rozpacz i czarnowidztwo, nerwus się denerwuje, krzykacz krzyczy itd. Wydobywa głęboko ukryte patologie osobowości. Ja mam skłonności depresyjne, lecz na co dzień tych skłonności nie doświadczam, jedynie w chwilach choroby, stresu, zdarzeń losowych itd.

Bardzo dobre masz spostrzeżenia.
Dużo analiz robiłem odnoście samopoczucia podczas burz GM.
Pojawiają się wtedy różne "grupy" częstotliwości, które wpływają na nasz mózg, a przede wszystkim na układ hormonalny.

Zazwyczaj jestem zdrowa, lecz niekiedy aktywność słońca przypada na czas np. przeziębienia, wtedy normalne, że czuję się gorzej, ale nie zaobserwowałam bezpośrednio przełożenia na stan zdrowia fizycznego.

Burze GM powodują osłabienie organizmów.
Dość często po dłuższych burzach GM występowały epidemie np. grypy.
Dlatego zalecam w takich okresach zażycie 1000mg witamy C na dobę - na wzmocnienie układu odpornościowego.

Dodam, że nigdy nie słyszałam szumów, jak przedmówcy.

To ciekawe.
Masz absolutną ciszę w domu?
Zażywasz jakieś środki przeciwbólowe?

A jutro na cały dzień do pracy :/.

Jutro kilka minut po 6-tej rano polskiego czasu będzie szczyt oddziaływań.
Więc uważajcie.

Dodane przez burachmura dnia 11-04-2017 22:25
#15

Wibi, możesz przybliżyć lub skierować, w jaki sposób burze GM oddziałują na mózg i układ hormonalny? Z chęcią sobie poczytam.
Nie słyszę szumów, - nie mam ciszy w domu ani nawet cienia nadziei na ciszęSmile czy to jest przyczyną niesłyszenia tych szumów? Skąd mam nasłuchiwać, jeśli w końcu uda mi się zaznać ciszy?
do obserwacji zapomniałam dodać:
10-04 popołudnie - poruszanie się po mieście - więcej niż zwykle niebezpiecznych sytuacji na drodze i dziwnych manewrów wśród kierowców i pieszych, szczęściem obyło się bez żadnych zdarzeń, ale było "o włos",
11-04 - dziwnie zachowujący się piesi, kierowcy w miarę rozsądnie, ale może dlatego, że większość drogi do domu był korek. Nie zaobserwowałam w ciągu tych dni zwiększenia ruchu karetek na sygnale.
dziwna była bardzo mała ilość ludzi w sklepach spożywczych (święta?) za to dużo w aptekach, (teoria wzmożonych zachorowań podczas GM?)- byłam aż w dwóch aptekach, w których była długa kolejka z kaszlącymi ludźmi, przez co zrezygnowałam z zakupów. Nie wiem, czy nie jest zbyt pochopna ta obserwacja, wszak pogoda też sprzyja zachorowaniom.

Dodane przez wibi dnia 11-04-2017 22:44
#16

Wibi, możesz przybliżyć lub skierować, w jaki sposób burze GM oddziałują na mózg i układ hormonalny? Z chęcią sobie poczytam.

Nie skieruję Cię nigdzie, ponieważ to są nasze wieloletnie badania i obserwacje połączone z analizami pomiarów, które robię.
Nie tylko Słońce powoduje burze jonosferyczne, ale również planety przy odpowiednich ustawieniach.

W konsekwencji tych oddziaływań jonosfera generuje drgania magnetyczne. Są to grupy częstotliwości drgań magnetycznych o różnych energiach, które wpływają na istoty żywe poprzez oddziaływania na mózg, układ hormonalny i układ immunologiczny (odpornościowy).

Od dłuższego czasu dokonuję pomiarów całego spektrum częstotliwości, które pojawiają się w naszym polu geomagnetycznym.

Nie słyszę szumów, - nie mam ciszy w domu ani nawet cienia nadziei na ciszę Smile czy to jest przyczyną niesłyszenia tych szumów?

Najprawdopodobniej. Szum uszny to kilka-kilkanaście nakładających się na siebie częstotliwości, które w maksymalnych nasileniach osiągają poziom tykającego zegarka elektronicznego na ścianie 2 metry od nas.
Częstotliwości zależą od tego, co oddziałuje na naszą jonosferę i magnetosferę i z jaką siłą.

Skąd mam nasłuchiwać, jeśli w końcu uda mi się zaznać ciszy?

Prawdopodobnie szyszynka jest odbiornikiem drgań magnetycznych, które czujemy i "słyszymy" :-)

Nie wiem, czy nie jest zbyt pochopna ta obserwacja, wszak pogoda też sprzyja zachorowaniom.

Opisuj, my odfiltrujemy.

Edytowane przez wibi dnia 01-01-1970 01:00

Dodane przez wibi dnia 12-04-2017 00:37
#17

Temat ten po 17 kwietnia zostanie ukryty na jakiś czas, kiedy to znajdziemy się po pierwszej serii silniejszych oddziaływań. Pamiętajcie, że będzie jeszcze dziura koronalna na Słońcu, która poprzez emisję elektronów, wywrze wpływ na jonosferę, więc w "efekcie końcowym" na ludzi.

Do grupy już ukrytej dołączą osoby, które wytypujemy na podstawie wypowiedzi.
Jeśli się ktoś nie wypowie, to straci wtedy dostęp do tego tematu, na czas kiedy będzie ukryty.

Dodane przez Pi dnia 12-04-2017 08:54
#18

09.04 - początek - rano miasto jak wymarłe, 1 biegacz jogging i 1 rowerzysta niedzielny, pogoda idealna +15c' zero bawiących się dzieci mimo idealnych warunków, jadą samochodami do kościoła albo na zakupy. Koty senne. Domowa kotka śpi nieprzytomna, dziki dachowiec nie wie czego chce.
10.04 - pogoda idealna +20'C
11.04 - szczyt - załamanie pogody zimno i deszcz +5'C
12.04 - szczyt - kontynuacja załamania pogody kiepskie samopoczucie, idealnie o godz 8:30 rano zaczęło mi gwizdać w głowie, byłem bez śniadania bez kawy bez kaca - dosłownie w jedną sekundę i pojawia się ściana szumu żadnych sensownych zewnętrznych przyczyn dla tego zjawiska nie obserwuję. Pojawiło się i jest, ot tak.

PS (Jeszcze potem uzupełnię wpisy bo żona zapisuje dokładnie jak zachowują się koty.)

Edytowane przez Pi dnia 12-04-2017 09:04

Dodane przez WildLady dnia 12-04-2017 22:16
#19

Dziś znowu jestem po kiepsko przespanej nocy.
W Warszawie dziś armagedon - całe miasto sparaliżowane kilkoma wypadkami (tramwaje na Puławskiej, wyłączony most siekierkowski z powodu zagrożenia wybuchem butli acetylenowej przewożonej samochodem osobowym i kilka innych) - w sumie gigantyczne korki.
Wibi - dziękuję za opublikowanie listu Ewy S, - kompletnie nie kojarzyłam drętwienia palców z burzami gm, jakoś byłam sfokusowana na niedoborach magnezu i się suplementowałam... nie przyszło mi do głowy, że to może mieć związek, koncentrowałam się na objawach typowych, jak szumy uszne czy kłucie w głowie... a dziś rano znowu miałam mega drętwe palce prawej ręki... długo je musiałam uruchamiać.... oprócz tego - dziś silny ból kręgosłupa - taki który wręcz utrudniał chodzenie... no i żeby był komplet - pół dnia nie miałam internetu...

Dodane przez burachmura dnia 12-04-2017 23:03
#20

12-04: Obudziłam się z uczuciem przykrości i przytłoczenia, ale nie była to już "czarna rozpacz" jak wczoraj, raczej "szara nijakość". Starałam się skupić na pracy, poświęciłam całą uwagę żeby zajmować się "tu i teraz", nie wybiegając myślami w przeszłość ani przyszłość, w obawie przed pogorszeniem nastroju (jak wspomniałam wcześniej miewam skłonności do melancholii). Praca przebiegała w miarę sprawnie i dokładnie, byłam staranna i cierpliwa. Fizycznie żadnych dolegliwości, byłam poćwiczyć, ale ćwiczyłam na ok. 50% możliwości. Obserwowałam współpracowników, raczej skupieni na sobie, starający się nie podejmować interakcji i nie wchodzić sobie w drogę, raczej życzliwie wycofani, nawet największe gaduły. Dzień pod znakiem spokoju i skupienia. Na drodze normalnie, bez odchyleń od normy. Napięte sytuacje nie wytrącały mnie z równowagi. Unikałam wyzwań i konfrontacji, nie tylko ja ale też osoby w moim otoczeniu. Nie przeszkadzała mi paskudna pogoda, nawet uznałam, że jest na swój sposób przyjemna. W pracy okazało się, że wczoraj tj, 11.04 popełniłam błąd, który dziś się ujawnił, ale ze spokojem, bez zbędnych nerwów go skorygowałam. (bardzo rzadko popełniam błędy, dlatego to napisałam).