Tytuł: Forum serwisu LosyZiemi.pl :: Odczuwanie burz geomagnetycznych

Dodane przez burachmura dnia 11-04-2017 21:21
#12

Witam, specjalnie się zalogowałam żeby przytoczyć moje spostrzeżenia. Od kilku lat śledzę w sieci wiadomości na temat burz słonecznych, aktywnych regionów i rozbłysków. Dawno już dostrzegłam zmiany samopoczucia podczas lub bezpośrednio po większych rozbłyskach. Szukałam też informacji, które potwierdziłyby zmienione samopoczucie i dolegliwości, lecz może za słabo szukałam, ale nic konkretnego nie znalazłam, same pierdu-pierdu, że samopoczucie zmienia się podobnie jak podczas zmiany pogody. Uważam, że jest inaczej. ZMiany są inne. Ok. lutego - marca 2013 - zima była sroga i dawała się wszystkim we znaki - większość ze zniecierpliwieniem wyczekiwała wiosny. I na to wszystko, dodatkowo pewnego dnia odczułam potworne przygnębienie, lęk, smutek, bezsens, po prostu czarna dupa. Zastanawiałam się nawet nad zasięgnięciem porady psychiatry. Pomyślałam wtedy sobie - oho, być może to tylko znowu jakaś burza na słońcu? Zajrzałam w internet i okazało się, że 1-2 dni wcześniej miał miejsce potężny, jak na ówczesną aktywność, rozbłysk. Dla mnie jest to dowód, że aktywność słoneczna ma wpływ na samopoczucie, dlatego, że w pierwszej kolejności odczułam zmiany, a dopiero później znalazłam informację, że był rozbłysk. W odwrotnym przypadku mogłabym się zasugerować i mieć jakiś efekt placebo. Od tamtego czasu staram się obserwować siebie i gdy "to" odczuwam, w przeważającej większości przypadków pokrywa się z aktywnością słoneczną. Bardzo nie lubię tego uczucia, nawet wolę nie oglądać zórz jak mam się tak męczyć. (i tak ich nie widzę stąd, gdzie mieszkam hehe). Zauważyłam że współpracownicy są nerwowi, popadają w jakieś paranoje, lecz nie każdy reaguje tak samo. Uważam, że aktywność słoneczna odkrywa pewne cechy, które już mamy. Melancholik (czyli ja) popada w rozpacz i czarnowidztwo, nerwus się denerwuje, krzykacz krzyczy itd. Wydobywa głęboko ukryte patologie osobowości. Ja mam skłonności depresyjne, lecz na co dzień tych skłonności nie doświadczam, jedynie w chwilach choroby, stresu, zdarzeń losowych itd. Nie zauważyłam korelacji między samopoczuciem fizycznym, no, może lekka senność i wycofanie. Zazwyczaj jestem zdrowa, lecz niekiedy aktywność słońca przypada na czas np. przeziębienia, wtedy normalne, że czuję się gorzej, ale nie zaobserwowałam bezpośrednio przełożenia na stan zdrowia fizycznego.
9-04 - przeziębienie - nie ma zmian samopoczucia psychicznego, koszmarne sny w nocy
10-04 - przeziębienie się cofa - poczucie niemożności wykonania zadań w pracy (pracuję ciężko cały dzień, a efekty mizerne) wieczorem bóle pleców to cofające się przeziębienie
11-04 - od rana fizycznie ok, za to psychicznie - moja znienawidzona "czarna dupa". Lęk o przyszłość, czarne scenariusze wydarzeń (tylko w mojej głowie) poczucie zagrożenia i nadchodzącej klęski, jak ciemna mgła na mózgu. Po południu lepiej, praca bardziej efektywna niż wczoraj ale nadal mnie nie zachwyca. Nie mam chęci iść poćwiczyć, chociaż planowałam, leżę w pościeli z herbatą.
Dodam, że nigdy nie słyszałam szumów, jak przedmówcy.