Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Zobacz temat

Forum serwisu LosyZiemi.pl » Przygotowania na wypadek kataklizmów » TP*** - Naturalne lekarstwa
Kto jeszcze czyta ten temat? 1 gość(ci)
 Drukuj temat
Naturalny antybiotyk
Ori
Mamy wzmożony okres "grzybobraniowy", ale to nie wszędzie. W innym dziale naszego forum ktoś zaleca aby nie zabierać dzieci do lasu ze względu na kleszcze. Moim zdaniem trzeba zabierać dzieci do lasu, pokazywać im naturę w tej czystej postaci, pokazywać drzewa, rośliny zielne i tłumaczyć co sam robię zabierając kiedyś swoje dzieci a teraz wnuki do lasu. Trzeba pamiętać tylko o jednym, że kleszcz będzie żerował na organizmie zakwaszonym, nigdy na zasadowym.
Przy innych okazji mówiłem na temat m.in. właściwości przeciw kleszczowych wrotyczu. Jeżeli będziemy przynajmniej raz w roku stosować kurację wrotyczową lub glistnikową ( ze względu na znajdujący się w nich tujon) to nic nam nie grozi ze strony zarażonego boreliozą kleszcza ( bo nie każdy kleszcz jest nosicielem krętka borelii).
Moim zdaniem wystarczy taka kuracja raz w roku na wiosnę. Wtedy ta kuracja jest przeciw pasożytom w naszym organizmie oraz późniejszą osłoną przeciw boreliozie.
W takim razie zabierajmy dzieci do lasu bo nie idziemy do lasu po grzyby tylko na grzyby, no chyba, że ktoś traktuje to zarobkowo. Pamiętajmy o ziołach o każdej porze roku a nie będzie niespodzianek. Ja dzisiaj wykopałem dość duży kopczyk dzikiej marchwii, opłukana, wysuszona i pocięta razem z natką (natka dzikiej marchewki jest jadalna) i zamrożona.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
alsza
Masz rację @Ori, jestem za tym żeby dzieci miały kontakt z przyrodą, gdyby nie ja, to moja wnuczka nie wiedziałaby chyba jak wygląda las. Ja też obawiam się kleszczy, bo do mnie wszelakie dziadostwo się przyczepia, ale odpowiedni strój i nakrycie głowy powinny sprawę załatwić.
Co do grzybów, u nas w lesie posucha, znalazłam dwa podgrzybki i nie zapowiada się na wysyp, chyba że obficie popada...
 
Ori
Kiedyś znajomi zapytali mnie czy juź są w lesie grzyby i kiedy będzie wysyp, odpowiedziałem, źe ostatnim razem, kiedy byłem w lesie był wysyp. Wracając do samochodu pośliznąłem się na mokrym korzeniu i upadając na ziemię wysypałem cały kosz grzybów, to właśnie wtedy miałem wysyp. A tak serio, to powiedzcie, komu przytrafiło się znaleźć smardze? Mnie spotkał ten zaszczyt dwukrotnie, ale tylko w jednym roku. Smardze są grzybami jadalnymi o właściwościach leczniczych o czym mroźna przeczytać tutaj:
http://zdrowiebeztajemnic.pl/smardz-j...go-grzybka/

Grzyby leczą
Właściwości lecznicze grzybów znane są od dawna w medycynie ludowej. Dzisiaj naukowcy odkrywają w nich działanie antynowotworowe. I to z pozytywnym skutkiem.

http://www.naturaity.pl/drukuj-artyku...lecza.html
Edytowane przez Ori dnia 08-10-2018 19:28
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
alsza
Dobrych parę lat wstecz smardze pokazały się w moim ogrodzie, byłam tym faktem zdziwiona, bo przypuszczałam że rosną tylko w lasach )))).
 
eveden

[quote]Ori napisał(a):
Mamy wzmożony okres "grzybobraniowy", ale to nie wszędzie. W innym dziale naszego forum ktoś zaleca aby nie zabierać dzieci do lasu ze względu na kleszcze. Moim zdaniem trzeba zabierać dzieci do lasu, pokazywać im naturę w tej czystej postaci, pokazywać drzewa, rośliny zielne i tłumaczyć co sam robię zabierając kiedyś swoje dzieci a teraz wnuki do lasu. Trzeba pamiętać tylko o jednym, że kleszcz będzie żerował na organizmie zakwaszonym, nigdy na zasadowym.
Przy innych okazji mówiłem na temat m.in. właściwości przeciw kleszczowych wrotyczu. Jeżeli będziemy przynajmniej raz w roku stosować kurację wrotyczową lub glistnikową ( ze względu na znajdujący się w nich tujon) to nic nam nie grozi ze strony zarażonego boreliozą kleszcza


W żaden sposób nie chciałabym polemizować z @orim ale przyznam że to chodzi o mój wpisSmile chcę niniejszym zamieścić sprostowanie: Niestety pośpiech to bałagan ...ukłon w stronę @wibiego...niestety często zdarza mi się pisać skrótami i ....)
W tym dniu(kiedy zamieszczałam wpis) zgłosił się rodzic z maluchem 14 miesięcznym, ugryzionym przez kleszcza..Frown.Rodzic w panice,dziecko czeka na dodatkowe badania , niestety wszystko wskazuje na boleriozę.
Byli z nim na grzybobraniu. Niestety glistnik i wrotycz nie podaje się profilaktycznie u maluchów
I to właśnie takie maluchy miałam na myśli zamieszczając wpis.Dotyczył też zabierania psów i zdania na ten temat nie zmienię.
A z resztą, zgadzam się z piszącymi powyżej: tak dzieci powinny poznać i las i wszystko co jest tam i dobrego i zapoznać się z tym co jest niebezpieczne .
A przede wszystkim nauczyć się go szanować z całym jego dobrodziejstwem.
Ale moim zdaniem , gdy już osiągną przynajmniej wiek 3 lat. Oczywiście nie każdy kleszcz jest nosicielem boleriozy ,ale niestety coraz więcej zakażonych i nie tylko boleriozą ale też innymi równie niebezpiecznymi i dla dzieci i dla zwierzaków domowych
Dlatego potrzymam ,że świadomy opiekun nie ryzykuje zdrowiem podopiecznych.
Edytowane przez eveden dnia 22-09-2018 21:36
 
Ori

Dlatego potrzymam ,że świadomy opiekun nie ryzykuje zdrowiem podopiecznych

Bardzo dobrze, tak trzymaj bo ciągle tutaj chodzi o tą świadomość i rozsądek.
Ponadto polecam przeczytać to co znajdziecie na stronie:
[url]http://www.igya.pl/srodki-leczni...vulgare.ht[/url]
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
xena

A tak serio, to powiedzcie, komu przytrafiło się znaleźć smardze?

Ja też kilka lat temu miałam we własnym ogrodzie. Było to po tym, jak sąsiadka wysypała pas wzdłuż płotu świeżą korą. Wyrosły i u niej i u mnie. W lesie - nigdy nie spotkałam.
Wszystko ma swój czas pod Słońcem...
 
WildLady
Ja z kolei przyznam, że często zabieram roczną wnuczkę do lasu - po prostu i ją i siebie zabezpieczam - nacieram olejkiem goździkowym, stosuję wygodną odzież ochronną... sama szwendam się po takich chaszczach zbierając od lat poziomki, jagody, grzyby czy leśne maliny, a w życiu kleszcza nie miałam... szkoda odbierać dziecku las - jak można je po prostu odpowiednio ubrać... a po powrocie dokładnie obejrzeć... nie taki diabeł straszny jak go malują...
 
Ori
W czasach wielkiej awarii, kiedy nie było dostępu do naszego forum, byłem w lesie sprawdzić czy mnie tam nie ma a przy okazji nazbierałem rydzów. Las cichy, smutny i mg listy, tylko od czasu do czasu uciekał spod nóg spłoszony zając i nie wiem kto był bardziej wystraszony. Na obrzeżach lasu, w mokrej trawie, znalazłem pomarańczowe rydze.
Sądziłem, że tą porą już rydzów nie będzie ze względu na okrutną suszę w lesie a okazało się, że w miejscach trawistych, gdzie trawa utrzymywała się wilgoć wyrosły dość licznie rydze.
Wartość odżywcza rydzów skumulowana jest w kapeluszach, które zawierają witaminy: A, B1, B2, C, D, PP i E. Zawiera także całkiem sporo soli mineralnych: żelazo, cynk, potas, jod, siarka, wapń, miedź, mangan i fluor.
Rydze w 90% składają się z wody, pozostałe 10% to białka, węglowodany i tłuszcze. Są niskokaloryczne - 100 g świeżych rydzów to tylko 40 kcal. Naukowcy wykryli w tym grzybie antybiotyk - laktariowialinę leczącą wiele drobnoustrojów, w tym skutecznie prątki gruźlicy.
i.postimg.cc/bZRMHMxb/RYDZE-18.png
Ze względu na niewielką, ale jednak, zawartość białka zbudowanego z aminokwasów egzogennych (tj. takich, których nasz organizm nie jest w stanie sam zsyntetyzować i potrzebuje ich dostarczyć z zewnątrz), rydze są dobrym źródłem tych związków dla wegetarian.

Rydze, tak jak wszystkie grzyby, są ważnym źródłem błonnika, który odgrywa ważną rolę w procesie trawienia. Trzeba jednak pamiętać, że tym błonnikiem jest chityna, która jest ciężkostrawna.
Teraz już wiemy dlaczego nasi przodkowie właśnie rydze zachwalali w postaci kiszonej?
Podczas kiszenia bakterie kwasu mlekowego rozkładają chitynę tak samo jak w procesie kiszenia żuru.
Kiszonki i jeszcze raz kiszonki.

Ponadto znalazłem w lesie salamandrę plamistą, która jeszcze nie poszła spać. Pewnie jeszcze będzie długo ciepło.
i.postimg.cc/87sKM5C8/SALAMANDRA-1.png
Edytowane przez Ori dnia 09-11-2018 18:43
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
eveden
@Ori...Smile I Ja w czasach wielkiej awarii, kiedy nie było dostępu do naszego forumWink...spacerowałam w czasie wolnym, po mieście gdzie pomimo smogu i innych niegodziwych działań człowieczych.
Niezniechęcona przyroda i jej wielka trójca próbuje wyciągać ramiona do słońca....róża,rokitnik i glistnik (listopad... owszem ,rokitnik i owszem ale taki zielony,glistnik no i owszem,ale róża... i to herbaciana...?)


i.postimg.cc/tsqzv9cg/IMG-3540.jpg

i.postimg.cc/0rmRPCyw/IMG-3527.jpg

i.postimg.cc/BPCmtbzd/IMG-3499-1.jpg

Miastowe zioła można tylko podziwiać...hym? Moze jednak sok z glistnika na kurzajki...się przyda ? Bo rokitnik tylko oczy cieszyć może..i dobrze bo piękny!Smile
A salamandra przecudna Grin
Edytowane przez eveden dnia 10-11-2018 22:03
 
WildLady
Ojej, a ja akurat poszukuję rokitnika ! Dobrze wiedzieć, że jest jeszcze realny zbiór w tym sezonie, a już na to nie liczyłam... pomijam, że nie mam koncepcji, gdzie go szukać w jakimś w miarę czystym środowisku, no i pomijam brak czasu... a tak na marginesie - Ori - czy masz jakiś pomysł, czym można wzmocnić odporność rocznemu maluchowi?
 
eveden
Wprawdzie pytanie było do Oriego,ale może ja coś podpowiem.. kwiat czarnego bzu ,colostrum ,betaglukany , probiotyki . Wprawdzie nie wiem jak zdobyć siarę mleka koziego, lub krowiego czy betaglukany jak nie w aptece lub w zielarni ,ale każde z nich podnosi odporność u maluszka . Pozdrawiam a jak zdobyć w/w w sposób naturalny to już Ori. Smile
 
Ori
Zobaczmy co inni sądzą zanim sam coś powiem o tym czy można stosować zioła u małych dzieci:


Przed ukończeniem 6. miesiąca życia u dzieci stosować można jedynie koper włoski (ułatwia trawienie) i z dużą dozą ostrożności melisę (bardzo rozcieńczony napar). W kolejnych miesiącach dietę dziecka warto rozszerzyć o kolejne zioła: pietruszkę, koperek, majeranek, bazylię, oregano, rozmaryn. Są one niezwykle zdrowe i pełne wartości odżywczych. Do gotującego się wywaru z kolei dobrze jest dodać ziele angielskie i liść laurowy. Znacząco podniosą one walory smakowe zupy.

Przykłady ziół, które wspomóc mogą łagodzenie dziecięcych dolegliwości:

pokrzywa jest pomocna w leczeniu niedoboru żelaza (ma działanie krwiotwórcze), działa ponadto moczopędnie

czystek wzmacnia układ odpornościowy dziecka

kwiat lipy działa napotnie, wspomaga leczenie przeziębienia

koper włoski łagodzi ból brzucha, ułatwia trawienie

mięta pomaga w skurczach żołądka i jelit

szałwia łagodzi ból gardła.

https://parenting...dla-dzieci

Ja podawałem swoim dzieciom we wczesnym dzieciństwie, później swoim wnukom przede wszystkim:

warzywa i owoce z małych działkowych ogrodów, lipę, rumianek, maliny, dziką różę, koper włoski i miętę. Mojej córce, we wczesnym dzieciństwie, podawałem porost islandzki (zioło bardzo gorzkie, którego nawet miodem ciężko osłodzić), który okazał się wielce skuteczny przy leczeniu i wzmocnieniu jej odporności.

Porost islandzki zawiera również sole mineralne: krzem, miedź, jod oraz witaminy: A i B1. Ma działanie przeciwkaszlowe, wykrztuśne, przeciwwymiotne, przeciwzapalne oraz działa wzmacniająco na naturalną odporność organizmu.

Dzisiaj można już kupić w aptece wszelkie preparaty m.in. na bazie porostu islandzkiego. Ogólnie rzecz biorąc, zioła można i nawet trzeba podawać dzieciom ponieważ to właśnie one najbardziej bezbronne są narażone na wszelkie zagrożenia. Trzeba je od wczesnego dzieciństwa przyzwyczajać do picia czystej niegazowanej wody oraz naparów ziołowych. Naparów z ziół zbieranych przez nas. Ktoś zapyta, a dlaczego nie z apteki? Dlaczego tylko samemu zbierane? A no dlatego, że wielkotowarowe uprawy ziół również nie są wolne od preparatów dopuszczonych przy uprawach ziół. Sam zbieram zioła to wiem co podaję i wiem gdzie je pozyskuję.

Podawanie ziół dzieciom trzeba rozpocząć od dawek niewielkich i dość rozcieńczonych np. to co u dorosłych jest normalną dawką np. szklanka to dziecku jedna łyżeczka gotowego naparu na szklankę wody.

No i oczywiście letnia woda z miodem. O dobroci miodu nie muszę już mówić.

Swoją drogą to muszę tutaj zaznaczyć, że to właśnie wina leży po stronie dorosłych, że ich dzieci chorują bo nie wolno podawać dzieciom tych wszystkich marketowych pyszności, po których bardzo szybko u dzieci zakwasza się organizm i spada odporność na wszelkie choroby a otyłość wśród dzieci, to zaczyna być plagą. Brak ruchu u dzieci to kolejny problem, który ma ogromny wpływ na układ trawienny dzieci. Przesiadywanie dzieci przed komputerem w wirtualnym świecie zaburza psychiczny rozwój dziecka to również kolejny problem.

Ja robiłem, co było na porządku dziennym, napój a raczej mus owocowy czyli rozgotowane wszelkie owoce i warzywa z dodatkiem miodu.

Prawdę mówiąc to ja nie ufam nawet tym sprzedającym żywność ekologiczną ponieważ przepisy dopuszczają stosowanie przeróżnych preparatów bo inaczej ich produkcja byłaby nieopłacalna a w dzisiejszych czasach wszystko musi być opłacalne z ekonomicznego punktu widzenia.

Do naszego menu musimy włączyć koniecznie kiszonki i do nich przyzwyczajać dzieci. Już wspominaliśmy tutaj, że to właśnie bakterie kwasu mlekowego są nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu trawiennego.

Czy można pić zakwas chlebowy? Tak, a nawet trzeba bo to miliony bakterii kwasu mlekowego. Nasi przodkowie pili surowy żur, pili sfermentowane zboża ( to co dzisiaj nazywamy piwem wcale piwem już nie jest), jedli kiszonki pod wszelką postacią a dzisiaj?

Jeżeli uda się podać dziecku jedną łyżkę obiadową niegotowanego żuru do wypicia dziennie to już jest ogromny sukces. Trzeba przyzwyczajać dziecko do picia i jedzenia kwaśnych rzeczy a nie faszerować dziecko słodkościami a później dziwimy się, że dziecko traci odporność. Zacznijmy od wyrzucenia pięknych kolorowych batoników i czekoladek typu jajko niespodzianka itp. Jak już to proszę zrobić dzieciom wafla przełożonego miodem.

Kiedyś mówiłem, że odżywianie ekologiczne i zioła to pewna filozofia życia, sposób odżywiania i rozumowania świata. Można wzniośle to nazwać ekologią życia, życia bez używek i wszędobylskiej kolorowej głupoty.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
xena
Wierzę w wartość ziół, niestety nie wszyscy mogą je używać, co odnosi się również do dzieci. Mi np. już od dzieciństwa zioła szkodziły na żołądek. Wszelkie napary podane raz na jakiś czas - o.k., ale już po dwukrotnym podaniu zaczynał się problem. Tak jest do dziś i musiałam się z tym pogodzić. Natomiast jestem ogromną zwolenniczką wszelkich kiszonek.
Wszystko ma swój czas pod Słońcem...
 
Ori
CZOSNEK-Co jakiś czas pojawiają się w mediach rewelacje na temat czosnku. Jego prozdrowotne właściwości są niezaprzeczalne a mimo to ludzie daleko stronią od czosnku. Czy dlatego, że to strach na wampiry? a może dlatego, że każdy omija spożywającego czosnek a raczej wydychane przez niego powietrze?
Nie chcę tutaj rozwodzić się nad zbawiennymi właściwościami czosnku bo jest tego w internecie pod dostatkiem natomiast bardzo mało jest lub wcale na temat czosnku przetworzonego w zdrowszej postaci czyli czosnku kiszonym.
Kiszony czosnek jest wzbogacony o bakterie kwasu mlekowego, które z jednej strony pełnią rolę naturalnej substancji konserwującej a z drugiej strony odbudowują zniszczoną mikroflorę jelit.
Moim zdaniem czosnek surowy nie powinno się spożywać natomiast kiszony jak najbardziej. Ponadto polecałbym czosnek niedźwiedzi z upraw przydomowych a ten z kolei można i należy spożywać bez oporów w postaci nieprzetworzonej pod różną postacią.
Do ukiszenia czosnku nie potrzeba wymyślnych zamorskich przypraw, wystarczy czosnek, woda i sól niejodowana a po trzech dobach już można go spożywać. Ja robię to tak, że kiszę mąkę razową z czosnkiem na żur czyli mam dwa w jednym.
Słowianie spożywali kiszonki i byli zdrowi jak rydz i rzepa bo np. kiszone rydze, kiszona rzepa, kiszone jabłka itd. to źródło naszego zdrowia. Radzę zapoznać się na nowo z kiszonkami.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
WildLady
Bardzo dziękuję eveden i Ori - jak zwykle jesteście niezawodni Smile
Swoją infekcję wyleczyłam w końcu nalewką czosnkową na spirytusie, dawkowałam sobie po 30 kropli na noc, bo jednak w ciągu dnia woziłam samochodem dzieci i wolałam nie ryzykować ... podpisuję się również pod kiszonym czosnkiem - wyjadam go z ogórków, nigdy nie wyrzucam...
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.05
6,635,674 unikalne wizyty