Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Zobacz temat

Forum serwisu LosyZiemi.pl » Przygotowania na wypadek kataklizmów » TP*** - Woda
Kto jeszcze czyta ten temat? 1 gość(ci)
 Drukuj temat
Susza
Ori
W związku z utrzymującym się brakiem opadów i systematycznym obniżaniem się poziomu wody w rzekach całego kraju występuje zagrożenie suszą hydrologiczną - wynika z informacji Rządowego Centrum Bezpieczeństwa przesłanej do Wojewódzkich Centrów Zarządzania Kryzysowego.

Informacja została opracowana przez wydział analiz RCB na podstawie danych IMGW. RCB zaleca, aby jednostki podległe wojewodom prowadziły stały monitoring sytuacji hydrologicznej w rzekach w związku z potencjalną koniecznością zapewnienia awaryjnego dostarczanie wody. "Utrzymujący się od jesieni zeszłego roku niedobór opadów wpływa na systematyczne obniżanie się poziomu wody w rzekach całego kraju. Dotyczy to szczególnie dorzecza Wisły w południowej i centralnej części kraju" - napisano.

Jak podkreślono, burze w okresie od czerwca do sierpnia powodowały okresowe gwałtowne wzrosty stanów wody, ale nie doprowadziło to do uzupełnienia zasobów wód powierzchniowych i gruntowych. "Aktualnie wartości przepływu wody w rzekach w większości stacji wodowskazowych układają się w strefie niskiej. Wskazuje to na zagrożenie niżówką hydrologiczną (czyli obniżeniem poziomu wód powierzchniowych i podziemnych), szczególnie w dorzeczu górnej i środkowej Wisły" - podkreślono.

Jak wynika z informacji, w ciągu najbliższego miesiąca prognozowana miesięczna suma opadów będzie kształtować się poniżej wartości średnich, co wpłynie na dalsze obniżanie się poziomu wody w rzekach. "Przy dalszym obniżaniu się stanów wody mogą wystąpić braki wody dla odbiorców korzystających z ujęć wód powierzchniowych. Pogorszy się również jakość wody ze względu na zwiększenie stężenia zanieczyszczeń. Możliwe jest także utrudnienie poboru wody dla sieci wodociągowych oraz do celów energetycznych." - sygnalizuje RCB.
Źródło PAP

Pisałem kiedyś na tym forum o przeprowadzonej przeze mnie rozmowie z Dyr. Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie na temat gospodarki wodnej na południu kraju. Woda w niedalekim czasie może osiągnąć wartość największą i nie należy tego problemu bagatelizować.
 
WildLady
Ja też już na ten temat pisałam, ale moim zdaniem susza to nie do końca przyczyna problemu.
1/ u mnie niedobór wody wystąpił już rok temu - muszę pogłębiać studnię.
2/ rząd brzóz na mojej ulicy od 8 lat się kurczy, schną jedna po drugiej, wiosną wycięto z 10 dla bezpieczeństwa, a inne drzewa mają się dobrze (brzoza jest najpłycej ukorzeniona).
3/ hydrolog z Kanady (znajomy mojego znajomego) dawno mówił, że z Polski jest masowo wywożona woda, a Niemcy i Francuzi oszczędzają swoje podziemne zasoby.... teoria spiskowa? w świetle faktów dość prawdopodobne, my - 3-ci świat - wszystko za KASĘ sprzedamy !
 
spinaczel
co do drzew to bardziej bym byl za chorobami przez malo mrozne zimy
"Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ."
 
www.pajacyk.pl
Ori
drzewa usychają z braku wody, tegoroczny luty ze swoimi mrozami poczynił wielkie szkody w drzewostanie, opady śniegu były zaledwie symboliczne jak na poprawę sytuacji hydrologicznej, wiosną śnieg przeszedł bardzo szybko ze stanu stałego w lotny, rzeka dość wartka w mojej okolicy bardzo szybko wyschła, wystarczył niespełna rok aby przestała istnieć. Racjonowanie wody to tylko kwestia krótkich miesięcy. Zwierzęta odejdą w poszukiwaniu wody, opustoszeją lasy.
 
WildLady
jakieś 30 lat temu, w czasach komuny, przyjechali kuzyni z Kanady, pierwszy raz do Polski... i w pewnym momencie zadali pytanie, o której będzie puszczona woda... my nie kumaliśmy o co chodzi, więc tłumaczyli, że taka propaganda była siana, że w Polsce woda jest bardzo racjonowana, wtedy się uśmialiśmy, a teraz... kto wie, czy faktycznie tak nie będzie Sad
 
WildLady
Spinaczel, ja o te brzozy pytałam leśniczego, bo mi ich bardzo brakuje, i właśnie on powiedział, że od lat się obniża poziom wód gruntowych i brzozy lecą jako pierwsze.
 
petrus13
Dwa tygodnie temu zrobiłem to zdjęcie na środku WISŁY ! - tak w Kazimierzu Dolnym
s16.postimage.org/6fwz9b2k1/IMG_4160.jpg
Kto wie , jak tam wygląda Wisła , to zdaje sobie sprawę , jak kiepsko z wodą
 
Ori
W mediach już pokazują obrazki suchych koryt rzek, niskie stany wody w dużych rzekach, górskie potoki już nie pamiętają swojej świetności wzburzonego nurtu, studnie świecą suchym dnem a ludzie nadal wodę marnotrawią. Znam giganta co to do golenia potrafi zużyć 10 litrowe wiadro.
Przyzwyczailiśmy się do tego,że po odkręceniu kurka woda z kranu leci wartkim strumieniem i jakże wielkim zaskoczeniem będzie syczący pustką kran.
Kiedyś ludzie po wodę chodzili do źródła, rzeki czy jeziora a niekiedy trzeba jej było nanieść dość dużo, byli i woziwody co to w beczkach wodę rozwozili ludziom odpłatnie, dzisiaj zaś woda jest traktowana jak powietrze, zawsze jest a wystarczy,że wyschnie rzeka zasilająca pompy ujęć wody dla wodociągów miejskich.
Pamiętam rzekę w moim regionie z września roku 1975, było tak płytko,że przechodziłem ją w butach swobodnie w miejscu, gdzie kiedyś było co najmniej 5m głębokości, wszystko ku temu zmierza,że wielkim zaskoczeniem będzie brak wody i jej racjonowanie.
Szanujmy to dobro póki jeszcze jest.
 
WildLady
wczoraj widziałam takie lokalne bagienko - całkiem wyschnięte, bardzo się zdziwiłam, bo przywykłam do widoku drzew "po pas" w wodzie w tym miejscu...
zgadzam się, że dużo wody marnujemy, ale też dużo więcej zużywamy, przodkowie na wsi myli się w sobotę, żeby w niedzielę do kościoła białą koszulę założyć... pomijam, że byli zdrowsi Smile
koni też pod prysznicem nie szorowali, a samochody i owszem Smile
nie było tak silnych detergentów, więc i konieczności wielokrotnego płukania nie było... itd... itp...
coś za coś, jak to w życiu, wszystko ma swoją cenę, postęp też.
 
Ori
Media już bębnią takimi wieściami jak choćby ten:
"Susza w Polsce i Europie"
WYSYCHAJĄ RZEKI
Europa od ponad trzech miesięcy boryka się z suszą. Woda w rzekach opada, lasy płoną, a ceny żywności szybują w górę. Trudna sytuacja jest również w Polsce. W niektórych miejscach poziom wody jest najniższy od stu lat"
A co my robimy we własnym zakresie, we własnych możliwościach, jak zabezpieczamy się przed tym co nieuniknione bo woda będzie racjonowana to pewne. Widzę jak w zatrważającym tempie znika największa rzeka w moim regionie, nie widać poprawy, opady tegoroczne są tak znikome,że rzeki wysychają, poziom wód gruntowych obniżył się do tego stopnia,że w lasach już widać szybką jesień. Byłem na Pomorzu i tam widziałem wszystko zielone, kwitnące a po powrocie do domu zastałem las jesienny i pożółkły.
Przez róg mojej działki przebiega ciek wodny, w czasie normalnych opadów sączyła się z niego woda, teraz mogę dobywać z tego miejsca jedynie kamienie i piasek. znam źródełko w pobliskim lesie, jest w nim jeszcze woda i doglądam go by nie było zanieczyszczone.
 
pelo51
Hymmm, u mnie na wschodzie jeszcze woda jest (mniej to mniej), ale czy to juz czas na zbieranie deszczówki ?
 
Ori
Wierz mi, zawsze był i jest czas na gromadzenie wody opadowej. Kiedy budowałem dom wykopałem studnię na 5 betonów dla gromadzenia właśnie deszczówki co budziło uśmieszek u sąsiadów bo przecież woda leci z rury zawsze kiedy odkręcisz kurek. Miałem wodę do podlewania ogrodu, było to 12 lat temu, w najlepszych okresach miałem tego dobra do 2-3 betonów, od paru lat moja tajna broń jest sucha i jakoś bardzo sceptycznie podchodzę do tego aby miało się coś w tym temacie zmienić.
 
Ori
Z powodu niskiego stanu wód coraz więcej gospodarstw nie ma dostępu do wody

Pogłębia się susza. W Wiśle każdego dnia ubywa 1 cm wody, a w wielu małopolskich studniach już jest pusto. W Polsce brakuje strategii rozwiązywania takich problemów - mówi "Dziennikowi Polskiemu" prof. Maciej Zalewski z PAN.

Tak źle nie było od dawna - w poniedziałek 3403 małopolskie gospodarstwa nie miały wody, a w ciągu zaledwie kilku dni liczba ta się podwoiła. Niektórzy mieszkańcy zaczęli nawet kopać studnie głębinowe. Podobnie robią też władze kilku gmin w regionie.

Wyjątkowo niski stan wody w Wiśle
W Warszawie odnotowano wyjątkowo niski stan wody w Wiśle. Według wodowskazu w Porcie Praskim wynosi on 72 centymetry. Do rekordu z 1992 roku brakuje zaledwie 4 centymetrów.

W gminie Ryglice, która jest w najtrudniejszej sytuacji (881 gospodarstw bez wody), mieszkańcom pomagają beczkowozy. Kursują one także po gminach Ciężkowice, Jankowa, Grybów, Kamionka Wielka, Andrychów.
(PAP)
 
Unono
już coś takiego było. Pamietam jak w delegacji w Kudowie Zdroju do parzenia herbaty uzywaliśmy gazowanej kryniczanki. Nie mozna było się umyć,czy ogolić.
 
Ori
Problem wysychających rzek nie dotyczy tylko Polski. Katastrofa grozi całej Europie
Sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Tak niskiego stanu wody w wielu rzekach, jaki odnotowuje się obecnie, nie rejestrowano już od bardzo dawna. Ciecz w korytach dosłownie wysycha w oczach. Podobne zjawisko odnotowywane jest w tej chwili na terenie całej Europy.

Takiej sytuacji nie pamiętają nawet najstarsi mieszkańcy nadwiślańskich rejonów. I trudno się dziwić. Zgodnie z najnowszymi informacjami nasze obecne położenie jest katastrofalne, a tak niskiego stanu wody w najdłuższej w Polsce rzece nie notowano od XVIII w., czyli od czasu, kiedy w ogóle zaczęto dokonywać pomiarów. Tak zły stan ma miejsce m.in. w Warszawie.
W sieci aż roi się od wykonanych przez internautów zdjęć, które pokazują, z jak tragiczną obecnie sytuacją się borykamy. Dochodzi do przypadków, że doświadczone przez suszę rzeki w naszym kraju odsłaniają rozmaite obiekty, które trafiły na dno koryta przed wiekami. Kilka dni temu z Wisły wydobyto prawdziwy, wykonany z marmuru skarb w postaci herbów, fontann czy kolumn, które zatonęły w rzece przed 400 laty. O spawie poinformowały media na całym świecie, m.in. agencja Reutera. Rekwizyty były prawdopodobnie częścią łupu, którzy Szwedzi próbowali wywieść z ziem polskich.

Mało tego, w wielu miejscach w Polsce dochodzi do znacznie bardziej absurdalnych zdarzeń. Niedawno mieszkańcy jednej z nadwiślańskich miejscowości zetknęli się z absolutnie niecodziennym widowiskiem. W jednym z punktów wyschniętej rzeki spostrzegli wyrastający z gleby... krzew pomidorów.
Większość rzek w Polsce ma bardzo niski bądź średni stan wód.
s18.postimage.org/xtzh4hd3p/kat_1031979_title_Problem_wysychajacych_rzek_nie_dotyczy_tylko_Polski_Katastrofa_grozi_calej_Europie_wid_14938691_wiadomosc.jpg
Konsekwencje takiego stanu rzeczy mogą być opłakane i bardzo dotkliwe dla wszystkich mieszkańców w kraju. Zdaniem hydrologów, może dojść nawet do problemów z dostawami wody do prywatnych odbiorców, a w przypadku braku poprawy obecnej sytuacji, do znaczącego pogorszenia się jakości wody, która trafia do naszych kranów.
Źródło:http://niewiarygodne.pl/kat,1031979,p...omosc.html
 
Ori
Posadziłem eksperymentalnie przed dwoma laty drzewo, paulownię omszoną, drzewo pochodzące z terenów południowo-wschodnich Chin.

[/url]http://www.swiatkwiatow.pl/poradnik-ogrodniczy/paulownia-puszysta-cesarskie-drzewko-szczescia-id910.html[/url]

W pierwszym roku nie przetrzymała mrozów wiosennych, w drugim roku odrost od korzenia wyskoczył na wysokość 3,5 metra. W tym roku drzewo, jeśli nie umarznie wiosną, z pewnością będzie potężnym okazem. Ciekawostka tego drzewa jest to, że posiada w pniu i liściach bardzo duży otwór ssący wodę. Jeśli ktoś ma problem z podmokłym terenem działki, rów z wodą czy inne uciążliwe sąsiedztwo wody gruntowej, polecam nasadzenie tej rośliny, która jest istną pompą wodną. Jak widać na poniższym zdjęciu, paulownia to rura z wodą. W okresie wiosennym z powodzeniem można ją wykorzystać do pozyskiwania już przefiltrowanej wody na tej samej zasadzie jak i sok brzozowy.
W tej chwili moja paulownia ma wysokość ok. 5 m.
[url=http://postimg.cc/image/6fv9w5r3d/]
s28.postimg.cc/6fv9w5r3d/P7020010_Kopia.jpg
(Zdjęcie paulowni wykonane w czerwcu 2013r.)

s30.postimg.cc/h3pbwlsvx/paulownia.jpg

[url=http://postimg.cc/image/iu8cy3af1/]
s30.postimg.cc/iu8cy3af1/paulownia_II.jpg[/url]
[url=http://postimg.cc/image/6fv9w5r3d/]
Edytowane przez Ori dnia 03-01-2014 18:01
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
Ori
Jak widać na moich zdjęciach sprzed 4 lat paulownia potrzebuje dużo wody aby być okazałym drzewem, dlatego trzeba ją sadzić na terenach podmokłych. Tą rurą wewnątrz pnia, gałęzi i liściach pompuje wodę i nic dziwnego, że rośnie jak na drożdżach. Niestety, po tym drzewie pozostał już tylko suchy pień.
Paulownia ograbiła z wody teren w promieniu ok. 10 metrów. Modrzew poddał się jako ostatni tym roku, świerki skrócone o połowę, tuje będą przycinane lada dzień a kwiaty to już tylko na zdjęciach. Tegoroczna wiosenna susza dała im radę. W tej chwili padają u mnie "deszcze monsunowe" a pospolite chwasty rosną sobie w najlepsze, jedynie trawa powoli zapełnia wyschnięte miejsca.

Pomimo już dwutygodniowych opadów w mojej studzience na deszczówkę jest jej tyle, że póki co nie grozi wylaniem, w górnym biegu Sanu opady deszczu dość obfite a woda w Sanie w normie. Zanim w górach nasączy wodą jeszcze troszkę musi tej wody spaść.
Przy tak wysokich i długotrwałych (temperaturach ok.32 st.C ) nic dziwnego, że parowanie było solidne i nie byłbym zdziwiony gdyby teraz ta woda spadła z całą swoją gwałtownością tylko nikt nie wie ile jej spadnie, gdzie i kiedy.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
alsza
Ciekawe to drzewo, jednakże, jak wynika z Twojego doświadczenia, sprawdza się wyłącznie na podmokłych terenach, aby nie czyniło szkody sąsiadującym roślinom.
U mnie, od paru lat, studnia zieje pustką. Wprawdzie nie była wykorzystywana już w celach konsumpcyjnych, jednak woda z niej służyła do podlewania.
W tym roku "uciekła" woda z oczka wodnego, rybki poumierały, te co przeżyły, wyłapał kocur, a moja róża wygląda jak w listopadzie po przymrozkach...
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.07
6,635,630 unikalne wizyty