Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Zobacz temat

Forum serwisu LosyZiemi.pl » Przygotowania na wypadek kataklizmów » TP*** - Naturalne lekarstwa
 Drukuj temat
Survivalowa apteczka ziołowa
Ori
Wraz z nastaniem pory jesiennej a zaraz i zimowej wypadałoby zaopatrzyć się w syrop z cebuli na wszelkie dolegliwości dróg oddechowych i nie tylko ponieważ tenże preparat to w szczególności specyfik na wzmocnienie układu odpornościowego.
Ja przygotowuję taką miksturę z sześciu cebul i nie patrzę na jej naukową nazwę i odmianę, wiem tylko, że ma być soczysta)))).
Cebula jest wartościowym warzywem cenionym na całym świecie. Wykorzystywana jest głównie w kuchni, ale nie zapominajmy, że stanowi również wspaniały naturalny lek. Zawiera olejki eteryczne złożone ze związków siarkowych, m.in. fitoncydów, które nadają jej właściwości antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybiczne ? może pomagać w walce z bakterią Salmonella. Ponadto bogata jest w witaminy, szczególnie A, E, PP, K i z grupy B. Posiada także sole wapnia i potasu, które działają odkwaszająco na nasz organizm. Ze względu na obecność w miąższu kemferolu, kwercetyny i związków selenu ma właściwości przeciwutleniające i przeciwnowotworowe.

http://www.rozans...rapia1.htm
Kiedyś, dawno temu, kiedy ludzie nie znali jeszcze czegoś takiego jak "leki z apteki" musieli zdać się jedynie na to co oferowała nam natura.
i.postimg.cc/ZWRKKPhy/SYROP.png
Cebula była znana Europejczykom już niemalże od średniowiecza i była obok czosnku remedium na wszelkie dolegliwości, ale co było powszechniejsze?
Moim zdaniem takim specyfikiem była czarna rzepa spożywana pod wszelką postacią i m.in. z niej właśnie robiono syrop na wszelką dolegliwość dróg oddechowych i nie tylko.
Niewiele osób wie, że równie skutecznym w leczeniu kaszlu jest syrop z czarnej rzepy, który w medycynie niekonwencjonalnej znany jest od dawna. To chyba jeden na równi z cebulą najlepszy środek w leczeniu kaszlu u dzieci i dorosłych. Syrop z czarnej rzepy jest bardzo łatwy do przygotowania.
Wystarczy umytą rzepę zetrzeć na drobnym sicie i zalać miodem, ja to robię zawsze tą porą na miodzie nawłociowym. Stosuję go tak samo jak i syrop cebulowo-nawłociowy. Rzepę po przetarciu można zawinąć w gazę i odcisną, ale ja tego nie robię, musi samoistnie wypuścić sok tak samo jak i cebula.
Sok z czarnej rzepy działa silnie antybakteryjnie i moim zdaniem powinna być w naszej kuchni tak samo używana jak i marchew, pietruszka, seler, cebula i czosnek.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
WildLady
Ori, dzięki Tobie posadziłam sobie w ogrodzie miłorzęba japońskiego... w zeszłym roku zebrałam liście po raz pierwszy, ale mam wątpliwości, czy prawidłowo je przechowywałam, bo zebrałam piękne złote, do szklanego słoja, ale trzymałam w miejscu, gdzie był dostęp światła i mi ściemniały... jak powinno się je najlepiej przechowywać ???
Pigwy zebrałam z ogródka dopiero dziś, bo wcześniej nie było czasu... może jutro uda mi się nimi zająć... w tym roku zmarnowało mi się bardzo dużo owoców, zgniłe jabłka taczkami wywoziłam do lasu... no doba jest krótka, człowiek ma tylko dwie ręce, a jak dojdą jakieś problemy, to już się wali po całości...
Wiosną udało mi się zrobić nalewkę z kwiatów głogu, ale nawet nie zdążyłam jej jeszcze zlać...
 
Ori
Wiosną udało mi się zrobić nalewkę z kwiatów głogu, ale nawet nie zdążyłam jej jeszcze zlać.
..
Nic straconego, w tej postaci może długo być przechowywana, nic jej nie będzie i nic nie utraci ze swoich właściwości a są one nieocenione.
Owoce głosu (najlepiej po pierwszych przymrozkach, które juź były ) wsypuję do słoja i zalewam zawsze alkoholem 40% nigdy spirytusem, mam w tym swoje rację. Po 14 dniowej moderacji łączę to z syropem z pigwy lub syropem sosnowym 1:1 bo to ma być bardziej syrop niźli nalewka.
Jeźeli chodzi o przechowywanie ziół to trzymam je w kopertach papierowych, które robię z szarego papieru pakunkowego, zioła przechowywane w sloju przeźroczystym są naraźone na światło i szybko tracą naturalny barwnik. Liście miłorzębu japońskiego służą do wytwarzania leku Bilobil, który przeszedł testy kliniczne w leczeniu szumów ustnych.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
eveden
A u nas właśnie "stanęła"nalewka z owoców głogu zalana brandy..i będzie nabierała mocy...
i.postimg.cc/cgDGChB6/IMG-3466.jpg
Na Zdrowie! Dla serca i odporności.Smile
 
dbuba
Super baniaczek. A ja wstawiłam pierwszy raz aronię (cukier + spiryt + mrożona aronia). Zobaczymy co to wyjdzie. No i posadziłam w tym roku dereń. Nawet nie wiem jak to smakuje. Ale na to trzeba będzie poczekać. Pierwszy raz za to odało mi się zjeść parę owocyków świdośliwy (d... nie urywa). Nigdy nie zdążyłam bo ptaki mnie wyprzedzały Smile.
 
Ori
Przy okazji ostatniego grzybobrania, a raczej ostatniej wizyty w lesie, przeniosłem do domu lebiodkę oregano. Zioło w całości wrzuciłem do słoja i zalałem ciepłym olejem rzepakowym.
Następnego dnia wsadziłem słój do garnka z wodą i podgrzewałem do stanu wrzenia a następnie zostawiłem w całości do wystudzenia. Następnego dnia powtórzyłem ten sam proces podgrzewania i całkowitego wystudzenia. Tak sporządzony macerat olejowy nie zlewam a pozostawiam do wystudzenia i wstawiam do lodówki. Można taki macerat zlać do ciemnej butelki i tak przechowywać w chłodnym miejscu, ja trzymam w lodówce bez zlewania.
Ktoś powie, że to jest olejek organowy, ale nim nie jest. Ma właściwości takie same jak olejek oreganowy kupiony w aptece, ja robię tak jak napisałem i uwaźam, że jego wartość i właściwości są takie same.
Tenże macerat olejowy z lebiodki jest silnie bakteriobójczy i na tę porę jesienno zimową jest bardzo przydatny. O zaletach takiego maceratu mroźna w necie dużo przeczytać.
https://www.niera...z-oregano/
Jeżeli ktoś ze względów finansowych nie chcę użyć oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia może zastosować kaźdy inny bo tutaj chodzi o wyekstrahowanie substancji biologicznie czynnych z lebiodki oregano. Ja używam lebiodki oregano przede wszystkim jako przyprawę niemalże do wszystkiego, robię też nalewkę, napój w połączeniu z miętą lekarską i szałwią albo dziurawca lub kaźde z osobna.
Taki macerat olejowy robię też z czosnku a czasami łączę oba maceraty ze sobą, szczególnie kiedy dodaję je jako przyprawy do zielonych sałatek.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
eveden
dbuba napisał(a):
Super baniaczek. A ja wstawiłam pierwszy raz aronię (cukier + spiryt + mrożona aronia). Zobaczymy co to wyjdzie. No i posadziłam w tym roku dereń. Nawet nie wiem jak to smakuje. Ale na to trzeba będzie poczekać. Pierwszy raz za to odało mi się zjeść parę owocyków świdośliwy (d... nie urywa). Nigdy nie zdążyłam bo ptaki mnie wyprzedzały Smile.


Znawcą i" warzycielem' nalewek jest moja druga polowa(w tym słoju dla przełamania smaku jest też garstka tarniny,Niektóre z nich jak z kwiatu bzu czy maliny są i zdrowe i mniam mniam,z derenia jest mniam do potęgi,tylko odstać musi swoje, ale warto poczekać dla czterech smaków które czuje się już z po malutkim łyczku to prawdziwy nalewkowy rarytas Zaś aroniówka ma specyficzny: słodko cierpko,kwaśny smak....i mnie smakuje tak sobie,ale dla zdrowia i owszem pozytywna.
Aronia w nalewce wykazuje działanie antyoksydacyjne ,zawiera ;polifenole,proantocyjaniny,saponiny,garbniki,flawonoidy.Ma działanie przeciwmiażdżycowe , pobudza procesy krwiotwórcze,,uszczelnia naczynia krwionośne dostarczające krew do siatkówki oka.
@dbuba na pewno się uda i też bedzie mniam SmilePozdrawiamy serdecznieSmileI na Zdrowie!
Ale powiedz mi co to za dziwo to świdosliwy?
 
dbuba
eveden napisał(a):

@dbuba na pewno się uda i też bedzie mniam SmilePozdrawiamy serdecznieSmileI na Zdrowie!
Ale powiedz mi co to za dziwo to świdosliwy?


Ja też pozdrawiam Smile To aroniówka przy moich schorzeniach powinna być dobra.

A świdośliwa larmacka to taki krzak. Rośnie często dziko. Tyle, że mnie się nie udało upolować dojrzałych owoców, bo pitoszki wszystko wcześniej zeżarły Grin
gardenpark.com.pl/1889-medium_default/swidosliwa-lamarcka.jpg

http://www.mojpie...a-lamarcka
 
eveden
dbuba napisał(a):

[quote]A świdośliwa larmacka to taki krzak. Rośnie często dziko. Tyle, że mnie się nie udało upolować dojrzałych owoców, bo pitoszki wszystko wcześniej zeżarły Grin


Dzięki za zdjęcieSmile(wyglądają jak owoce aronii,musi coś w nich być, jeśli pitoszki tak to pałaszują,nie miałam pojęcia ,że coś takiego istnieje(człek uczy się stale i chyba to jest najfajniejsze,chociaż zawsze gdy kończę ten nieco przerobiony cytat słowami.."I głupi umrze"
To nie wiem czy uczymy się zbyt powoli ,czy umieramy za szybko Frown a może jeszcze występuje inna inszość ?
(Oczywiście przy założeniu ,że nie fascynuje nas news z Pudelka lub następny odcinek Na wspólnej)
Dzisiaj mam ciut filozoficzno-nihilistyczny, wisielczy humor....czyli prosto do bani.
Na co łyk nalewki np.z orzecha może przepędzi robala co swą toksyna humor mi zatruwa Cool

@dbuba pozdrawiam serdecznieSmile
 
Ori
Byłem dzisiaj poza miastem i znalazłem owocującą kalinę koralową. To, że jest już po pierwszych przymrozkach sprawiło, że owoce kaliny koralowej nadają się już do zbiorów.
Zerwałem tak ok. 1,5 litra owoców kaliny koralowej, owoców miękkich, w takiej właśnie postaci nadają się na nalewkę kalinówkę.
Ja to robię tak jak zwykle, czyli po swojemu, nie dbam o przepisy.
Taką właśnie ilość płuczę pod bieżącą wodą po czym wsypuję do słoja i zasypuję cukrem w stosunku 1:1 przykrywam tależykiem i odstawiam w ciepłe i ciemne miejsce. Kiedy wypuści sok wlewam alkohol 40% w ilości takiej aby zakryło owoce i tak stoi ok. miesiąca po czym zlewam przez gęste sito do butelki z ciemnego szkla i tak wystawiam na próbę moją anielską cierpliwość poniewaź zdatna do degustacji będzie dopiero na wiosnę.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
Ori
Bluszcz pospolity ? Hedera helix L. to znane i dość uciążliwe zielsko, ale i o włąściwościach leczniczych.
Preparaty z bluszczu znalazły zastosowanie w leczeniu stanów zapalnych i zakażeń górnych dróg oddechowych i oskrzeli, astmy i krztuśca. Hamują rozwój drożdżaków, bakterii i wirusów. Łagodzi kaszel, zapobiega infekcjom grzybowym w przebiegu nieżytu układu oddechowego. Działają immunostymulująco. W kosmetykach zapobiega powstawaniu cellulitis.
http://rozanski.l...a-helix-l/
Już pisałem kiedyś na temat tego zielska, które daje się we znaki jeśli rośnie gdzieś pod ścianą, pod murem czy wokół drzewa. To zielsko jest bardzo ekspansywne, niemalże do niewytępienia ponieważ zauważcie, ma na swoich pędach drobniutkie korzenie czepne i choćby ją pociąć na małe kawałeczki to i tak z tych kawałków odrośnie nowa hedera.
Ja ją mam w ogrodzie pod brzozą, ale dbam o to by nie wymknęła się spod mojej kontroli. Jest to roślina zimozielona i nie po darmo natura uczyniła ją właśnie taką aby można ją było pozyskiwać każdą porą roku a szczególnie wtedy kiedy jesteśmy narażeni na choroby układu oddechowego.
i.postimg.cc/G9TLcfHz/HEDERA.png
Surowcem tej rośliny są liście to właśnie z nich robię syrop na kaszel i nie tylko. Owszem, tym razem robię syrop z trzech syropów : sosnowego, mniszkowego i właśnie hedery. Jedna część syropu sosnowego, dwie części syropu mniszkowego i trzy części syropu z hedery, łączę te składniki ze sobą lekko podgrzewam po czym zlewam razem do jednej ciemnej butelki i tak przechowuję w lodówce. Zawsze tego typu syrop stosuję 1 łyżeczka syropu jw. i popijam pół szklanki wody 1 lub dwa razy dziennie ? rano i na noc.
Robię też macerat alkoholowy z hedery, zalewam pocięte liście hedery alkoholem 40% ciepłym i tak przechowuję ten macerat razem z liśćmi w ciemnej butelce w lodówce, po 14 dniach macerat jest już gotowy do użytki, do zastosowań wewnętrznych i zewnętrznych.
Dużo na temat hedery znajdziecie w necie, o jego właściwościach leczniczych, choć to jest roślina trująca, ale nie na tyle aby przez nią zaraz nogi naciągnąć to jednak bardzo pomocna w okresie jesienno- zimowym.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.08
6,562,848 unikalnych wizyt