Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Zobacz temat

Forum serwisu LosyZiemi.pl » Przygotowania na wypadek kataklizmów » TP*** - Jedzenie i napoje
Kto jeszcze czyta ten temat? 1 gość(ci)
 Drukuj temat
Chleb i wypieki z mąki
eveden
No tak ...mamy przecież chleb na zakwasie i taki na drożdżach ,oraz na jednym i na drugim.
Wiedzę o tym mam od Śp mojej babci i tu bronię " Starzyzny".
Ponieważ moja teoretyczna wiedza na ten temat pochodzi właśnie od nich ,a nie z książek ,ani z internetu.Czyli jedna sójka nie czyni wiosny Wink
Wielu młodych ludzi oraz i tych w wieku średnim, odróżnia dzisiaj tylko białe pieczywo od ciemnego,albo pełnoziarnistego. Notabene kupowanego w supermarketach . Nie głowią się czy na drozżach ,czy też nie.Chemia dosypywana obficie do pieczywa, też ich nie rusza chyba, że zaczną trapić ich dolegliwości .Pomijam już ,że w sklepach nie jest napisane co jest składową chleba ,a pokutuje wiedza,że jak coś jest pulchne to musza być drożdże(a to fałsz)
Wiedza w temacie zdrowej żywności, a w tym chleba naszego powszedniego, zagubiła się w ostatnich dekadach zarówno w miastach jak i na wsiach(przestano piec chleb w domach).Dopiero od niedawna obserwuje się większe zainteresowanie i chęć uzupełnienia wiedzy o tym co jest zdrowe jak się to robi i jak" używać "składników aby uzyskać zamierzony zdrowy efekt. Pamiętać też należy iż nie wszyscy mają możliwość by zdobyć wiedzę u źródeł czy korzystać z dobrodziejstw bliskości natury.

Ja żyję w mieścieFrown, gdzie nie ogród i pole nie las, dostarczają składowych zdrowych posiłków.A sklepy w których muszę poruszać się z" gracją" lisicy by nie oberwać chociażby" bombą" fruktozowo glukozową i nie nabawić się chociażby insulinooporności.....
Surwiwal w naturze to pikuś lub jak mówia pan Pikuś,ale surwiwal w dużym mieście to dopiero ekstremum i trzeba jakoś przeżyć i zminimalizować kumulacje 'trucizn"takich jak np. wysoko przetworzona żywność naszpikowana chemią.
Dlatego tez drogi @ori miej na względzie mieszczuchów i tych z małych i tych z dużych miast i zdradź tajemnice jak się robi zakwas chlebowy albo jak ukisić dobry żur z produktów dostępnych w najlepszym wypadku na placu lub w sklepie ze "quasimodo "zdrową żywnością. Smile
 
Ori
Jak zdobyć? Mieszkam w obrębie miasta i zakupy również robię w marketach. Pisałem juź tutaj, że wcześniej po mąkę jeździłem daleko do młyna, teraz wszelkie mąki do wypieków kupuję w marketach. Survival miejski, domowy polega na tym aby umieć poradzić sobie w każdych warunkach. Ktoś może powiedzieć, że ja mam czas na to ponieważ już nie pracuję, ale kiedyś też pracowałem i też kiedyś miałem małe dzieci a mimo to nie przeszkadzało mi w tym by w życiu codziennym wdrażać elementy sulvivalu. Dzisiaj tę wiedzę przekazuję wnukom i wiem, że ta wiedza będzie przekazana dalej.

Wiem, że dzisiejszym środowisku wszystko jest naszpikowane chemią, a gdzie znaleźć to czyste środowisko? Bardzo trzeba natrudzić się wyjeżdżajac poza aglomerację miejską, ale z dala od niej też możemy trafić na dzikie wysypiska śmieci itd. Dlatego w takim środowisku trzeba umieć działać wybiórczo, dokonywać wyborów.
Wiem też, że w chwilach ekstremalnych nie będzie apteki, sklepów ani super sprzętów itd. Sytuacje ekstremalne, pozornie stwarzające chwile bez wyjścia, ale właśnie wtedy nasz mózg zaczyna myśleć kreatywnie. Czy w takich sytuacjach potrafimy zastosować naszą wiedzę? Czy w środowisku plastikowym potrafimy zrobić to wszystko o czym tutaj mówimy?

Dzisiaj stosuje się legalnie wiele substancji zwierzęcych jako dodatków do żywności, które są jako wypełniacze np. do mąki dodawane są mielone pióra, sierść czy mączki kostne, mączki rybne czy też naturalne barwniki stosowane w przetwórstwie jak np. naturalny barwnik z mszyc koszenila itd.
Dzisiejszy Przemysł spożywczy musi być dochodowy i nie może przynosić strat bo szybko upadnie i dlatego stosuje się w nim tyle składników oznaczonych jako E.

Żywność w sklepach ekologicznych jest dużo droższa i nie każdego na nią stać więc kupujemy sugerując się jedynie ceną. Nie widziałem jednak w sklepie aby ktoś czytał etykiety a i tak to nic nie da bo nie znamy pewnych określeń chemicznych.
https://www.fakt.pl/pieniadze/zakupy/...wa/044tft5
Nie mamy juź w dzisiejszym środowisku produktów niskoprzetworzonych i dlatego musimy sami zadbać o to by zminimalizować udział jedzenia plastikowego w naszej kuchni. Czy potrafimy dokonywać wyborów?

Dlatego tez drogi @ori miej na względzie mieszczuchów i tych z małych i tych z dużych miast i zdradź tajemnice jak się robi zakwas chlebowy albo jak ukisić dobry żur z produktów dostępnych w najlepszym wypadku na placu lub w sklepie ze "quasimodo "zdrową żywnością. Smile

Odpowiadam, też jestem mieszczuchem, po zioła chodzę daleko za miasto, po grzyby i inne dary lasu, natury czystej jeżdżę ok. 40 km w jedną stronę, po składniki żywnościowe chodzę do marketów, w których staram się kupować m.in. mąkę, cukier trzcinowy a i ten nie jest wolny od domieszek, warzywa, owoce kupuję u ludzi pewnych z bazaru itd.
To, że żyjemy w aglomeracji miejskiej to tylko wymówka od wysilenia się przygotowania własnej żywności. W innym miejscu naszego forum napisałem, że survival, umiejętność przetrwania w codzienności, to raczej filozofia życia.
Edytowane przez Ori dnia 22-11-2018 06:11
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
Ori
Jak robię żur?
Kupuję w markecie mąkę żytnią, na bazarze warzywnym kupuję czosnek, nasz krajowy, sól kłodawską kupuję przez internet w workach 25 kg, z tych składników robię żur.
Wsypuję do garnka, kamionka o pojemności ok. 8 litrów kupiona w markecie, ok. 0,5 kg mąki żytniej, dwie duże główki czosnku razem z łuską zgniatam i wrzucam do garnka i zalewam letnią osoloną wodą, dwie duże łyżki soli kłodawskiej, sól to nie tylko stabilizator, ale dodaje też walorów smakowych, ponieważ u mnie żur w większości służy do bezpośredniego spożycia na surowo. Odstawiam garnek w ciepłe miejsce.
Po nastawieniu w pierwszej dobie jeszcze niby nic nie dzieje się, ale już w drugiej dobie pojawia się pianka to znaczy, że bakterie kwasu mlekowego już pracują. Każdego ranka mieszam żur łyżką drewnianą i po ok. 5 dniach żur jest gotowy. Dlaczego ok. 5 dni? Żur im dłużej stoi tym bardziej kwaśny. Kwestia gustu smakowego.

Zakwas chlebowy to również żadną filozofią nie jest ponieważ potrzebna jest tylko mąka żytnia i letnia woda. Do słoika 1 litrowego wsypuję pół szklanki mąki żytniej, wlewam pół szklanki letniej wody, mieszam, przykrywam i odstawiam w ciepłe miejsce, każdego ranka dosypuję po łyżce mąki i łyżce wody. Już w drugiej dobie widać jak rozczyn zaczyna bąbelkować.
Taki, ok. tygodniowy młody zakwas, już ładnie pachnie chlebem i już można go użyć do pieczenia chleba. Jaką ktoś wybierze technikę pieczenia chleba taki będzie chleb.
Powodzenia bo nie święci garnki lepią.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
eveden
Dzięki Ori za odpowiedźSmile , teraz już zupełnie przekonana ,że jednak wysiłek się opłaca w przygotowywaniu probiotycznych napitków jakim jest chociażby żur, wprawdzie z widmem piór w mąceShock ale jutro zabieram się do kiszenia, zamiast nabywać go w sklepie co i innym polecam SmileMniam
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.03
6,635,607 unikalne wizyty