Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Zobacz temat

Forum serwisu LosyZiemi.pl » Przygotowania na wypadek kataklizmów » TP*** - Naturalne lekarstwa
 Drukuj temat
GLISTNIK jaskółcze ziele
haway
Jaskr, ten lek przeciwzawałowy w stosunku do szczepionek, to jest nic nie warty (małe zyski). Jestem ofiarą przemysłu farmaceutycznego. Przez podanie obowiązkowych szczepionek z ogromną ilością rtęci, jako rozpuszczalnika, dostał autyzmu. Nie będę się rozpisywał, bo na samą myśl "trzęsie mnie" z nerwów. Jest to afera międzynarodowa. I chociaż został zaobserwowany bardzo duży wzrost stwierdzonych przypadków ADHD i autyzmu, po zwiększeniu ilości obowiązkowych szczepionek. I znaczny spadek zachorowań na te choroby w krajach, gdzie te szczepionki zostały lepiej rozplanowane, a wielu zakazano wręcz, zastępując je innymi, bez rtęci. WHO i inne organizacje tego typu, "zakazują" prowadzenia, a już tym bardziej publikowania badań nad negatywnymi skutkami obowiązkowych szczepionek, które tylko czasami spełniają swoje zadanie. Dla przykładu podam gruźlica. Można się nią jedynie zarazić lub aktywować. Obowiązkowa szczepionka jest niepotrzebna dla wszystkich. Wystarczyłoby podawać ją ludziom narażonym na zachorowanie, a nie wszystkim. Było prowadzonych wiele badań, które zostały odrzucone przez WHO. A badania prowadzone przez WHO, zostały przeprowadzone w latach 60-80, a ich proces został utajniony. Kiedy miliony rodziców żądało przeprowadzenia przez WHO oficjalnych i jawnych badań, to ww. organizacja nie zgodziła się. Na spotkaniu wszystkich światowych przywódców. W tajemnicy przed światem, zadecydowali, że te szczepionki produkowane przez korporacje farmaceutyczne, są całkowicie bezpieczne. Po czym w niektórych krajach tj. UK, wiele z tych szczepionek wycofano z obowiązkowych, a jeszcze więcej zastąpiono znacznie mniej groźnymi bezrtęciowymi, nowymi szczepionkami. W tych mądrzejszych krajach już zaobserwowano spadek zachorowań na ww. choroby i nie zauważono powrotu żadnej z chorób typu gruźlica.
Pamiętajcie, szczepionki nawet te pełnopłatne w Polsce są w większości starej generacji i są NIEBEZPIECZNE dla zdrowia Waszych DZIECI. Normy dozwolone przez WHO nie są spełniane nawet w pojedynczej szczepionce (przekraczają dopuszczalną jednorazową dawkę rtęci). A "koktail" jaki dostaje dziecko w Polsce przekracza kilkanaście razy dawkę jednorazową, a kilkukrotnie przekraczającą dawkę roczną. Po 3 latach dziecko ma przekroczoną normę kilkukrotnie w skali życia.
Administrator:Poprawiono błędy ortograficzne
Edytowane przez Ori dnia 06-01-2014 18:23
 
kk
Jaskr napisał
Co do firm farmaceutycznych - z pewnością zarzucić im można wiele chwytów reklamowych, korumpowanie lekarzy i aptekarzy, ale... do pewnych granic.

Oczywiście, że "nigdy nie mów nigdy", napisałam, co myślę na ten temat generalnie. Jednak na przypadki podobne temu, o którym wspomniałeś, również należałoby spojrzeć z szerszej perspektywy - mam tu na myśli, że ewidentna, dowiedziona badaniami szkodliwość leku zawsze wyjdzie na jaw, znajdzie się w prasie, w internecie, więc gdyby leku takiego nie wycofano, to zaszkodziłoby opinii produkującej go firmy, co w ostatecznym rozrachunku przyniosłoby dużo większe straty, niż rezygnacja z jednego preparatu. Jest to przecież biznes, jak każdy inny, w dodatku niezmiernie dochodowy, więc nie ma się co dziwić, że kieruje się głównie względami ekonomicznymi... A dotychczasowe doświadczenia (np. afera z toksycznym preparatem "witaminowym" w Stanach sprzed kilku lat, czy choćby valium, które Amerykanie jedli niczym cukierki) nauczyły ich, że nie warto zamieniać skórki za wyprawkę - nie dosyć, że traci się klientów, to jeszcze trzeba wypłacać odszkodowania...
A że ludziom nie chce się czytać długaśnych ulotek, zapisanych drobnym drukiem, zwracać uwagi na skutki uboczne czy "możliwe działania niepożądane", to już inna rzecz, sami jesteśmy sobie winni, jeżeli słuchamy tylko reklam zachwalających setki różnych panaceów na przeróżne dolegliwości, nie zastanawiając się nad tym, że lek czy nawet "suplement diety" nigdy nie jest obojętny dla organizmu i powinien być stosowany wyłącznie wtedy, kiedy naprawdę jest to konieczne, a nie dlatego, ze ma ładne opakowanie albo jest "pyszną oranżadką" Wink
 
alsza
haway napisał(a):
Jestem ofiarą przemysłu farmaceutycznego. Przez podanie obowiązkowych szczepionek z ogromną ilością rtęci, jako rozpuszczalnika, dostał autyzmu. Nie będę się rozpisywał, bo na samą myśl "trzęsie mnie" z nerwów. Jest to afera międzynarodowa. I chociaż został zaobserwowany bardzo duży wzrost stwierdzonych przypadków ADHD i autyzmu, po zwiększeniu ilości obowiązkowych szczepionek. I znaczny spadek zachorowań na te choroby w krajach, gdzie te szczepionki zostały lepiej rozplanowane, a wielu zakazano wręcz, zastępując je innymi, bez rtęci.


Wprawdzie post ten powinien znaleźć się w innym dziale,ale nie mogłam powstrzymać się od napisania paru słów na temat szkodliwości szczepionek.Dylemat powstał pięć lat temu kiedy mieliśmy zaszczepić pierwszą wnuczkę a po trzech latach drugą.Przeczytałam dziesiątki artykułów,wypowiedzi na blogach ,opinie matek poszkodowanych dzieci po podaniu szczepionek-stanęło jednak na tym że synowa pod presją lekarza zdecydowała się na ich zaszczepienie.U pierwszej wnuczki zauważyłam niepokojące objawy neurologiczne,niepokój ,płaczliwość ,później nadpodudliwość.Drugie dziecko było nad wyraz spokojne,uśmiechnięte,prawie nie płakało.Po podaniu drugiej i trzeciej szczepionki dziecko zmieniło się diametralnie.Pojawiły się objawy podobne jak u pierwszej wnusi.Przypadek?Wątpię!

haway masz rację pisząc o wzroście przypadków ADHD i autyzmu,zostało to potwierdzone i udokumentowane.

Poniższe linki to wypowiedzi prof.dr hab.M.D.Majewskiej o wszelkich możliwych niebezpieczeństwach wynikających ze stosowania szczepionek-szczególnie u najmłodszych dzieci.

Profesor dr hab.Maria Dorota Majewska o szczepieniach

http://prawdaxlxp...szczepien/
http://vaccgenoci...-majewska/
 
kk
Prof. Lidia Brydak mówi co innego... Myślę, że powinno się zostawić decyzję o szczepieniach rodzicom - ale najpierw trzeba ich wyedukować, a to już trudna sprawa. Statystycznie powikłania poszczepienne zdarzają się rzadko, ale to pewnie nie tylko kwestia indywidualnej reakcji poszczepiennej, ale też rodzaju szczepionki i innych okoliczności (zaszczepienie dziecka osłabionego niedawną chorobą - albo właśnie rozwijającą się, ale jeszcze nie dającą objawów itd). Ja szczepiłam dzieci i nigdy nie miałam problemów, więc chyba nie powinnam się wypowiadać... Temat trudny.
 
nikt11
kk napisał(a):
Statystycznie powikłania poszczepienne zdarzają się rzadko


Niestety powikłania zdarzają się bardzo często. W powszechnej opinii NOP (niepożądanym odczynem poszczepiennym) nie jest zaczerwienienie i gorączka, bo to "normalne"- występujące u praktycznie każdego dziecka po szczepieniu. W Polsce takie przypadki nie są w ogóle zgłaszane, a nie znam dziecka, które nie miało ani gorączki ani zaczerwienienia, ani nie było zmęczone/senne/marudne/osłabione po otrzymaniu szczepionki
 
MeHow
Jeśli mogę dorzucić kamyk do ogródka, to oczywistym jest, że każdy organizm inaczej zareaguje na szczepionkę. Pozostaje pytanie, czy zmniejszyła się ilość zachorowań? A jeżeli tak, to czy nie jest to związane z podniesieniem higieny? Patrząc na składy szczepionek, a przede wszystkim na możliwe powikłania, które cały czas pączkują na ulotkach to chyba staje się oczywistym, decyzja o nieszczepieniu.
Edytowane przez SilVanja dnia 07-01-2014 13:57
 
Ori
Proszę zakończyć rozważania na temat szczepionek w tym dziale, którego temat jest Glistnik jaskółcze ziele.
Proszę trzymać się tematu lub założyć nowy temat dot. szczepionek.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
kk
Słusznie, przepraszam Frown Proponuję założyć temat "Szczepionki" i przenieść tam ostatnie posty, bo już tu nabałaganiliśmy...
 
Ori
Ostatnio rozmawiałem z kolegą, który zaczyna przygodę z pszczołami i już pierwsze zmartwienia, których przyczyną jest warroza.
Przypomniałem sobie zaraz, że skutecznym zielem na tę pszczelą przypadłość mógłby być przecież glistnik jaskółcze ziele no i poszperałem w materiałach dot. warrozy i znalazłem potwierdzenie na forum pszczelarskim
Jaskółcze ziele pomaga ludziom oczyścić organizm z pasożytów to i pszczołom równie skutecznie pomoże pozbyć się tego pasożyta.
Pcelovodstvo 2005 nr 3 podaję informację na temat ziela jaskółczego:
Najlepsi pszczelarze syberyjscy od dawna używają jaskółczego ziela (Chelidonium majus L.)jako środka przyśpieszającego rozwój rodzin pszczelich. Leczą nim także grzybicę otorbielakową, nosemozę, zgnilec łagodny i złośliwy, oraz warrozę. Używają w tym celu zarówno świeżego, jak i suszonego ziela. Zbierając je na początku czerwca i przez cały lipiec, kiedy intensywnie kwitnie.Zebrane rośliny suszy się, rozkładając je w miejscu osłoniętym przed słońcem tak, aby ich warstwa nie przekroczyła 5 cm. Należy pamiętać , że to roślina trująca. Naparem lub odwarem z jaskółczego ziela opryskuje się ramki z obu stron, ściany oraz płótno powałkowe w rodzinach porażonych grzybicą otorbielakową, zgnilecem łagodnym lub złośliwym i warrozą. Napar ze świeżo zebranych roślin przygotowuje się wsypując do 2 litrów przegotowanej wody ( zdjętej z ognia) 100 g rozdrobnionego ziela. Po 25 - 30 minutach napar jest gotowy. Ma on lekko gorzki smak. Można go używać do opryskiwania po ostygnięciu do temperatury od 35 do 37 stopni C. Suszonego jaskółczego ziela używa się do opryskiwania ramek w kwietniu,w sierpniu i we wrześniu w postaci odwaru. Aby otrzymać 2 litry takiego odwaru, wsypuje się do wrzącej wody sześć pełnych łyżek suchych liści i łodyg ziela jaskółczego utłuczonych na proszek i gotuje przez 5 minut w zamkniętym naczyniu, odstawia na osiem godzin a następnie cedzi. Do opryskiwania najlepiej używać ciepłego odwaru o temperturze od 35 do 37 stopni C. Po zabiegu pszczoły już następnego dnia zaczynają intensywnie latać, usuwają wszystkie chore larwy, a w ciągu tygodnia oczyszczają także dno ula. Zaleca się profilaktyczne opryskiwanie odwarem z jaskółczego ziela wszystkich ramek wstawionych do uli i węzy, a także ścian korpusów dodawanych do uli. Pszczoły szybciej zabudowują opryskane ramki. Odwar nie wpływa ujemnie na czerw. Opryskiwanie nim przyczynia się do wzrostu aktywności rodzin i pobudza matki do intensywniejszego czerwienia. Pod wpływem tego zabiegu w rodzinach porażonych warrozą zmniejsza się liczba roztoczy nawet w czerwiu trutowym. Po kilku regularnie powtarzanych zabiegach w sierpniu i we wrześniu rodziny całkowicie uwalniają sie od chorób i bardzo dobrym stanie przeżywają zimę.

http://forum.pasi...amp;t=1961

Już mam spory zapas suszu z glistnika i na dniach dam go koledze aby potraktował swoje pszczoły tym zielem a raczej warrozę)))))).
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
WildLady
No nie! Znowu przegapiłam okres zbioru glistnika... muszę sobie jakiś taki specjalny kalendarz zrobić na cały rok.... chociaż wiadomo, że i tak na wszystko nie wystarczy czasu... jedno zbieram i przerabiam, a w tym czasie coś przekwita czy w inny sposób kończy się na to sezon... i znowu po śliwkach... za szybko się ten świat kręci....
 
Ori
Też odnoszę takie wrażenie, że świat coraz szybciej się kręci)))) a co do glistnika to nigdy nie jest za późno na jego zbiór. Glistnik jaskółcze ziele jest rośliną mrozoodporną i można go pozyskiwać nawet zimą. Jeśli pamiętasz gdzie rośnie to i spod śniegu go dobędziesz w postaci zielonej. Swoje właściwości lecznicze zachowuje o każdej porze roku.
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
Ori
Przypominam także dzisiaj o zbiorze glistnika. Sam wysiałem niewielkie poletko glistnika a dzisiaj mam go aż nadto. Teraz zbieram same grochowiny na susz ponieważ największa koncentracja tujonu znajduje się w tych maleńkich grochowinach jak na poniżej zamieszczonym zdjęciu.

s31.postimg.cc/ah7ork6s7/P5150067.jpg

s31.postimg.cc/bkrt31tuv/P5150070.jpg

s31.postimg.cc/4hjxng3uv/P5150071.jpg
Przyczyna źródłem wszelkich skutków.
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.09
6,562,796 unikalnych wizyt