Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Zobacz temat

Forum serwisu LosyZiemi.pl » Parapsychologia i ukryte funkcje mózgu » TP*** Szyszynka - Naturalny bio-czujnik
Kto jeszcze czyta ten temat? 1 gość(ci)
 Drukuj temat
Szyszynka w mózgu
Kokain

Lagunasun napisał(a):
Ciekawe, hihi tylko chmmm moze zaczniemy szyszynke naswietlac lampa Bioptron, wtedy swiatlo dojdzie i pobudzi jaSmile Ale co to nam da? moze wtedy zacznie bardziej pracowac nasza sfera duchowo odczuciowa, intuicja, telepatia a moze samouzdrowienie hihi i zdolnosci naszego organizmu wyjda na jaw....


Przypominam sobie, że mam napisać o wpatrywaniu się w Słońce. Smile
 
Teo79
@Nieznajka
Dobre pytanie. Powinniśmy do niego wrócić, jak już ustalimy wszystkie fakty na temat jej budowy i zawartych w niej kryształach. Trzeba będzie za jakiś czas zrobić podsumowanie tej wiedzy. Wtedy będzie można określić potencjalne funkcje szyszynki i przeanalizować mechanizmy jej działania. Chwilowo ilość wiedzy o jej budowie przyrasta lawinowo i powinniśmy bacznie obserwować wszystkie wiadomości napływające ze źródeł medycznych. Otworzy to przed nami spektrum możliwości dalszego badania tego niezwykłego organu i rozwieje wiele mitów zastępując je udokumentowanymi faktami.

Pozdrawiam
 
wibi
Super Kokain, ciekawe informacje tłumaczysz.
Ja też od wczoraj siedzę w PDF'ach o szyszynce.
Coraz bardziej jestem zainteresowany tym malutkim "czymś".
 
dafidoo
Oprócz fluoru jakie jeszcze składniki mogą mieć negatywny wpływ na szyszynkę?
 
wibi
Wszystkie wypowiedzi związane z porodem przeniesione zostały tu: http://forum.losyziemi.pl/forum/viewt...#post_5457
 
Teo79
Pragnę Wam zaprezentować dzisiaj kilka informacji, które znalazłem szperając po sieci w poszukiwaniu dowodów na stosowanie metod manipulowania umysłem. Oczywiście informacje tutaj zaprezentowane mają w większości skąpą dokumentację, jeżeli ona w ogóle występuje. Najczęściej ciężko ustalić dokładne pochodzenie tych informacji, a co za tym idzie uznać za fakt. Nie sposób jednak przemilczeć, gdy rzekomo odpowiedzialni tych zdarzeń milczą... i nawet nie usiłują zaprzeczać.

Przypadek pierwszy. 16 Sierpień 1951r miasteczko Pont-Saint-Esprit - Francja
Tego dnia doszło do zbiorowej halucynacji i paniki w miasteczku zakończonej 5 zgonami, oraz 50 osobami, które trafiły do zamkniętych placówek psychiatrycznych i nigdy nie powróciło do normalności. Ludzie w obłędzie wyskakiwali przez okna i rzucali się do rzeki. Prasa opisała zdarzenie jako zbiorowe zatrucie zbożem z jednej z piekarń w miasteczku, jednak nie wszyscy jedli chleb, a pomimo tego także doznali halucynacji. "Wyciek " informacji z CIA jest źródłem doniesień, o użyciu LSD na populacji tego miasteczka jednak przypomina on raczej "kontrolowane kanalizowanie plotek" wygodne dla tej instytucji.
Źródło: BBC News http://www.bbc.co...d-10996838

Przypadek drugi. Bagdad Luty 1991 - Irak
Ekipa reporterów CNN przybyła do Bagdadu w celu relacjonowania działań wojennych "pojmała" jeden z oddziałów irackiej armii. Żołnierze byli przerażeni i oddali dobrowolnie broń.
Według relacji chwilę wcześniej przeleciał nad tym oddziałem śmigłowiec armii USA. Poddanie nastąpiło bez jednego strzału.
Źródło: "pogłoski w internecie"

Leczenie chorób psychiatrycznych farmakologicznie zawsze budziło moje zdziwienie. Jak można leczyć tak skomplikowane przypadki "zwykłymi" lekami.

Valium-Diazepam-Antenex-Lorazepam -Czyli jeden lek i jego wiele nazw. Środek ten jest stosowany w leczeniu chorób psychicznych, oraz innych chorób takich jak padaczka czy "szumy w uszach". Ten sam lek jest też stosowany w celu wywołania amnezji po operacyjnej (w celu "wykasowania złych wspomnień"Wink, a także w celu "zwiodczenia" mięśni szkieletu. Kolejną ciekawą cechą tej substancji jest wprowadzanie w stan hipnozy.
Źródło: WIKIPEDIA

Benzodiazepina -Czyli "coś jest na rzeczy"
Ogólne działanie praktycznie identyczne jak w wymienionym wcześniej Diazepamie, czyli powodowanie amnezji, rozluźnianie mięśni, działanie hipnotyczne, uspokajanie "mówców" (działa bardzo szybko maksymalnie 30 sekund), leczenie osób uzależnionych od alkoholu. Środek ten powoduje także skutki uboczne, takie jak zmiany apetytu, rozmycie widzenia, euforię, stany otępienia, depersonalizację ("mamusia?"Wink i koszmary nocne. Ciekawą cechą jest także powodowanie u osób zdrowych chorób takich jak epilepsja, agresja, przemoc, nadpobudliwość, a nawet depresję prowadzącą do samobójstwa.
Źródło: WIKIPEDIA

Jeżeli będzie zainteresowanie poruszonymi zagadnieniami, to mogę poszukać jeszcze intensywniej. Bardzo by było miło, jeśli "ktoś" opisze inne zagadnienia medyczne związane z szyszynką, badaniem fal mózgowych (np EEG), "czytaniem myśli" z użyciem aparatury elektronicznej do ich interpretacji, sterowanie urządzeń elektronicznych "wolą".

Pozdrawiam
 
locus1001
Według dzisiejszych teorii, bo sporo dzisiejszej nauki z
dziedzin chemii fizyki i medycyny to niepotwierdzone
teorie, przedstawiane jako niepodważalna prawda, mózg
"myśl". Proste, neurony przesyłają impulsy elektryczne i
myślimy. Tylko że silne pola magnetyczne mogą blokować
przepływ prądu. Przekaźniki telefonii komórkowej, EKG w
szpitalu i inne silne pola powinny teoretycznie odłączać
nasz mózg z myślenia bo przecież blokują prąd w
neuronach. Zastanawiam się czy to prawda. Jeśli tak to
mózg nie "myśli".

Tym bardziej że naukowcy wiele razy eksperymentowali np.
wycinając myszą 90% mózgu i co? i nic, myszy działały
dalej bez zarzutu. Inny koleś (lekarz) swoim pacjentom z
wodogłowiem wycinał 3/4 mózgu, pamięć, myślenie,
inteligencja nietknięte, chyba.

Więc o co caman z tym mózgiem? Może z innej beczki,
reinkarnacja to fakt dość dobrze potwierdzony (lepiej niż
połowa teorii naukowych), sporo ludzi pamięta swoje
poprzednie wcielenia, pytanie jak skoro nasza pamięć jest
w ... mózgu? To gdzie jest zakamuflowana informacja o
poprzednich życiach skoro mamy nową aparaturę, a ta z
innych wcieleń dawno zgniła (mózg naszych poprzednich
wcieleń od dawna leży gdzieś w glebie zdegradowany do
pokarmu bakterii).

Poza tym czytałem o hinduistach którzy obeznani z ichnimi
sztuczkami potrafią na sesji cofnąć nas do poprzednich
wcieleń i to gratis aby pomóc zrozumieć nam naszą karmę
(grzeszki z poprzednich żyć). Do tego wiele kultów od
starożytności wyznawało R, myślę że dawniej (2000 lat
temu) ludzie byli bliżej pewnych rzeczy niż my teraz z
całą pseudo nauką na usługach koncernów i pseudo
religii. Mędrcy jak Budda lub Lao-Cy(taoizm) przez
tysiąclecia gromadzili wiedzę i stawiali na rozwój
duchowy.

Jeśli ktoś nie wierzy bo przecież po śmierci
idziemy do nieba, rozwiewam wątpliwości to są wierzenia
babilońskie gdzie 2000 tyś lat p.n.e. wierzono w jednego
Boga i szatana, niebo i piekło, dobro i zło, to tzw.
dualizm Zaratustry, wielkiego proroka na którym wzorował
się np. Mahomet, a którego wpływ widać w kościele np. po
553r.Czemu wtedy? Ano do soboru konstantynopolitańskiego
II w kościele rządziła reinkarnacja (cooo?), pod
naciskiem cesarza Justyniana sobór uznał wersję z niebem
i piekłem, choć papież ostro się sprzeciwiał, była to
decyzja całkowicie polityczna podyktowana wolą cesarza.
Przez pierwsze 500 lat nawet Chrześcijaństwo potwierdzało
wędrówkę duszy.

DOBRA co pola magnetyczne i cesarz Bizantyjski oraz
babilońscy prorocy mają wspólnego z SZYSZYNKĄ.
Jak ktoś wcześniej zauważył hinduiści a za nimi buddyjscy
mnisi uznawali że dusza wchodzi do ciała człowieka w 48
dniu ciąży (1000e lat temu). Szyszynka dawniej w wielu
kultach uchodziła za siedlisko duszy. Dziś wiemy że
powstaje dziwnym trafem w 48 dniu ciąży. I problem
myślenia oraz pamięci mamy z głowy, ponieważ ludzie to
nie mózg plus trochę tkanki aby go chronić i odżywiać.
A teraz wasza dusza umoszczona w wygodnej szyszynce
właśnie sobie serfuje po necie.

Ten koleś wiedział coś o tym:
http://ciekawe.onet.pl/medycyna/cierp...tykul.html
 
Kokain



Tym bardziej że naukowcy wiele razy eksperymentowali np.
wycinając myszą 90% mózgu i co? i nic, myszy działały
dalej bez zarzutu. Inny koleś (lekarz) swoim pacjentom z
wodogłowiem wycinał 3/4 mózgu, pamięć, myślenie,
inteligencja nietknięte, chyba.


To bardzo ważny argument dla wielu naukowców, którzy ryzykują stwierdzenie, że mózg nie myśli ale przekazuje sygnały skądinąd. Tylko porażenie pnia mózgu przez niedotlenienie np. powoduje, że osoba zapada w śpiączkę lub zamienia się warzywo. A szyszynka leży właśnie w pniu mózgu, pomijając fakt, że nie podlega ochronie krew-mózg.

U wielu osób, u których stwierdzono uszkodzenie mózgu uniemożliwiające poruszanie się, nadal obecne są na EEG impulsy związane z emocjami, co oznacza, że mózg nadal przetwarza bodźce z otoczenia i cierpi zamknięty w ciele bez "wyjścia na miasto". Śmierć mózgową stwierdza się przecież na podstawie braku impulsów płynących z pnia mózgu, gdzie ulokowane są najbardziej podstawowe i pierwotne instynkty i procesy.
 
Teo79
@Kokain
To czym w takim razie jest choroba Alzheimer'a?
Pozdrawiam
 
brunia3
Eksperyment. W wyniku kilku sekundowych sesji patrzenia na słońce
1. poprawa nastroju
2. zwiększona ostrość widzenia
3. wzrost energii życiowej-potrzeba jej wyładowania
4. pragnienie kontaktów z ludźmi

Jestem nowa. Poczytałam nieco o szyszynce i postanowiłam się " obudzić " do życia. Mam depresję, duża wadę wzroku i parę innych dolegliwości.

Jak na pierwsza sesję to efekty przerosły moje oczekiwania. Jest ich jeszcze kilka. Ale o tym później Grin
 
brunia3
To już nie eksperyment. To stało się moim nałogiem. Samopoczucie i dopływ energii życiowej po każdej sesji wzrasta. Już bez intensywnych, kolorystycznych zmian otoczenia.

Po pierwszej sesji, patrząc na dół, widziałam barwne pasy ( różowe, czerwone, pomarańczowe, niebieskie ). Było to mocno zaskakujące. I dezorientujące. Ostatnio już nie ma tych doznań. Czasami pojawiają się okrągłe plamy ale w kolorze bieli czy złota.

Po - pojawiło się subtelne uczucie ciepła w całym ciele i w górnej części głowy. Bardzo przyjemne.
 
Teo79
@brunia3
"Ostrożnie! Ostrożnie! Tam mogą być promile!! Ajajaj.... ale się dziecko pochlapało..." Wink

Od terapii światłem ludzie się uzależniają nie mniej niż od innych "używek". To może być bardzo niebezpieczne dla zdrowia!

Pozdrawiam
 
brunia3
A niech tam Grin Z tych na "P" zostało mi palenie. Jeszcze jeden nałóg nie zaszkodzi Grin
 
spinaczel

brunia3 napisał(a):
Eksperyment. W wyniku kilku sekundowych sesji patrzenia na słońce
1. poprawa nastroju
2. zwiększona ostrość widzenia
3. wzrost energii życiowej-potrzeba jej wyładowania
4. pragnienie kontaktów z ludźmi

Jestem nowa. Poczytałam nieco o szyszynce i postanowiłam się " obudzić " do życia. Mam depresję, duża wadę wzroku i parę innych dolegliwości.

Jak na pierwsza sesję to efekty przerosły moje oczekiwania. Jest ich jeszcze kilka. Ale o tym później Grin

O BOZE! Czy ty chcesz popsuc sobie wzrok? Mam nadzieje, ze paczysz przez jakies okulary z filtrem?
Btw. wiecie, ze takie (zwlaszcza dlugotrwale) patrzenie na slonce poza utratą wzroku powoduje widzialne cuda? Slonce zaczyna wirowac na niebie - najeżdżając na tematy religijne dokladnie to osięgnięto w fatimie ;]
 
www.pajacyk.pl
brunia3
Nie PACZAM via okulary. Paczam Smile gołym okiem. I nie jest to ciągłe. Kilka sekund, przerwa i znów. Tak kilka razy. Czuję się coraz lepiej Smile A że i tak ślepnę ( rodzinne ) to nie obawiam się niczego. SPINACZELKU, spokojnie. Ja lubię eksperymentować.
Nie widzę żadnych postaci, nic mi nie wiruje. Jest OK Wink
 
Bentley
Bardzo zaciekawiliście mnie tematem szyszynki...wcześniej często obijało mi się o uszy ale nie spodziewałem się że to tak interesujący temat...
 
dafidoo
To wpatrywanie w słońce - najlepiej rano przy wschodzie lub przy zachodzie nazywa się sungazing
 
brunia3
Tia... świt odpada w przedbiegach Grin Chyba, że powieki skleiłabym kropelką. O tej porze to ja jeszcze śpię.

A metoda rzeczywiście mnie zainspirowała. Dobre dla ponuraków Grin
 
spinaczel
Ludzie powtorze to jeszcze raz oraz ostatni raz, bo widze, ze moda na forum na to kwitnie - wpatrywanie sie w slonce bez zadnego zabezpieczenia oczu (okularow, przeslonki itp.) powoduje pogorszenie lub nawet utrate wzroku ! Jest dla oczu BARDZO niebiezpieczne.
Nie wiem dlaczego Wibi godzi sie na propagowanie czegos na forum co moze znacznie zaszkodzic zdrowiu innym, nieswiadomym czesto tego.
 
www.pajacyk.pl
Ori
Być może chodzi tutaj o pewnego rodzaju ćwiczenie przy zamkniętych powiekach jakie opisane jest poniżej.
cyt. "Zamknięte powieki zatrzymują promieniowanie ultrafioletowe. Obracanie głowy powoduje, że rozluźnia się kark, a więc lepsze jest ukrwienie całej głowy, także oczu. A oczy, choć zamknięte, pracują: źrenica oka, zwróconego w stronę słońca odruchowo się kurczy, a oka, które jest w cieniu, rozszerza. Przy obrocie głowy źrenice &Cudz_ozamieniają&Cudz_z się &Myslnik otwiera się ta skurczona, kurczy otwarta. To relaksuje oczy, trenuje mięśnie i poprawia ukrwienie. I to ćwiczenie każdy może robić, niekoniecznie o wschodzie słońca, także w ciągu dnia."
całość pod tym linkiem http://bez-recepty.pgf.com.pl/index.p...artyk=2205
Edytowane przez Ori dnia 08-04-2012 22:51
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.08
6,745,708 unikalne wizyty